W reaktorach numer dwa i trzy uszkodzonej elektrowni atomowej Fukushima I również najprawdopodobniej doszło do stopienia rdzeni – poinformował koncern TEPCO. Wcześniej informowano tylko o takiej sytuacji w reaktorze numer jeden. Koncern udostępnił również zdjęcia ukazujące moment uderzenia fali tsunami w elektrownię.

Do przegrzania i stopienia prętów paliwowych miało dojść w ciągu pierwszych dni po uderzeniu w elektrownię tsunami 11 marca. Wielka fala sparaliżowała system chłodzenia reaktorów. Doszło do niekontrolowanego wzrostu temperatury rdzeni, eksplozji helu i jak przyznaje teraz TEPCO, stopienia rdzeni.

Poważny problem w reaktorach 2 i 3?

Rozgrzany uran miał spłynąć na dno ciśnieniowej obudowy rdzeni reaktorów nr 2 i 3, gdzie pozostaje obecnie. Według TEPCO nie doszło do przerwania tej bariery ochronnej i wydostania się radioaktywnych materiałów na zewnątrz.

Zdaniem koncernu, nie ma jeszcze twardych dowodów na zaistnienie takiej sytuacji i jest to jedynie najgorszy rozważany scenariusz.

W reaktorze 1 pręty się stopiły

Obecnie temperatura w uszkodzonych reaktorach opadła już do akceptowalnych poziomów. Ratownicy po wielu tygodniach zaczęli wchodzić do budynków trzech poważnie uszkodzonych reaktorów. Udało im się już ustalić, że pręty paliwowe reaktora numer jeden niemal całkowicie stopiły się i spłynęły na dno obudowy. Prawdopodobne jest też to, że powstał przeciek, którym na zewnątrz wydostaje się promieniowanie.

“Jak nazwać to inaczej niż całkowite stopienie”

TEPCO ciągle stara się nie przyznawać, że doszło do całkowitego stopienia rdzeni. – Oceniając dane które udostępnili, w rdzeniach nie ma już paliwa. Nie wiem jak można to nazwać inaczej niż całkowite stopienie – powiedział profesor inżynierii nuklearnej Gary Was.

Stopienie oznacza, że awaria była poważna. Dotychczas do podobnego wypadku doszło jedynie w amerykańskiej elektrowni Three Miles Island. Stopienie rdzeni spowoduje, że usunięcie skutków awarii będzie trudniejsze, ponieważ nie można już po prostu zdemontować uszkodzonych reaktorów.

Źródło: tvn24.pl mk//kdj

Polecane: