Co najmniej trzy osoby zginęły, a 11 kolejnych zostało rannych po zejściu osuwiska na teren budowy w Tanjung Bungah – przedmieściach malezyjskiego miasta George Town w stanie Penang.

Do tragedii doszło około godziny 9 czasu lokalnego. Na miejscu pracowało 20 robotników.

W opinii strażaków większość z ofiar to obcokrajowcy. Do tej pory odnaleziono trzy ciała – dwóch Indonezyjczyków i jednego Birmańczyka. Władze podają, że przy inwestycji byli zatrudnieni głównie obywatele Indonezji i Bangladeszu oraz przedstawiciele grupy etnicznej Rohingya. Przypuszcza się, że zginął również kierownik budowy, będący Malezyjczykiem.

Dwóm osobom udało się uciec. Odnieśli tylko lekkie obrażenia.

Wszystko wydarzyło się bardzo szybko. – Operowałem dźwigiem, kiedy poczułem, że ziemia się zapada. Nie było czasu na jakąkolwiek reakcję – powiedział New York Times jeden z robotników.

35 metrów ziemi do przekopania

Jak podał Saadon Mokhtar, dyrektor służb ratunkowych i straży pożarnej stanu Penang, osuwisko zeszło z wysokości około 35-ciu metrów.

– Obecnie stajemy przed koniecznością przekopania 35-ciu metrów ziemi. Wysłaliśmy jednostkę K9 wraz z trzema psami do poszukiwania ofiar – powiedział Mokhtar.

Osuwisko zeszło na budowę dwóch wieżowców mieszkalnych o 49-ciu piętrach oraz 12-piętrowego parkingu. Sprawa nie została jeszcze wyjaśniona. Jako przyczynę wykluczono nadmiar wody w glebie – w regionie nie padało od kilku dni. W akcji ratunkowej uczestniczy około 50 strażaków i ratowników.

 

Źródło: Reuters, straitstimes.com, www.geo.tv, tvn24

Polecane: