Respiro del Diavolo (Oddech Diabła) to bez wątpienia najostrzejsze lody na świecie. Mają bowiem ponad 1,5 mln jednostek w skali Scoville’a (1.569.300 SHU).

Martin Bandoni, właściciel Aldwych Cafe oraz Ice Cream Parlour w Glasgow, opowiada, że receptura oryginalnych pikantnych lodów jest od dawna pilnie strzeżona przez włoskich producentów gelato, a ich jedzenie stanowi test odwagi na spotkaniach mistrzów cechu. Po tegorocznej podróży Bandoni stwierdził jednak, że równie dobrze superpikantne lody mogą się stać przebojem komercyjnym i z myślą o walentynkach umieścił je w menu swoich lokali. Jak się okazuje, pomysł był naprawdę dobry, bo ludzie z całej Wielkiej Brytanii zatrzymują się tu, by spróbować swych sił w zetknięciu z deserem.

Ze względu na ostrość Respiro del Diavolo klienci muszą mieć co najmniej 18 lat i podpisać dokument, w którym stwierdza się, że zjedzenie lodów niesie za sobą ryzyko urazu, choroby, a nawet utraty życia. Nakładając gałki, obsługa lokalu nosi rękawiczki.

Jeśli lubisz chilli, to coś dla ciebie. […] Podczas jedzenia pojawiają się dziwne [sprzeczne]doznania, bo choć lody są zimne, skrajnie palą usta i przełyk – opowiada Bandoni. Na razie lody znajdują się w fazie konsumenckich testów, ale jeśli odbiór nadal będzie pozytywny, po walentynkach wejdą do menu na stałe.

Szkoci podkreślają, że gałka Respiro del Diavolo kosztuje tyle samo, co inne smaki (za porcję w rożku trzeba zapłacić 1,90 GBP).