Wielki pożar, który w środę wybuchł na zamieszkanej wyłącznie przez prawosławnych mnichów greckiej górze Athos, w czwartek wkroczył na obszar położonego nieopodal kurortu Uranupoli. Trzeba było ewakuować turystów.

W środę na górze Athos, która leży na greckim Półwyspie Chalcydyckim i od stuleci jest zamieszkiwana jedynie przez ortodoksyjnych prawosławnych mnichów, wybuchł pożar. Nie wiadomo, jakie było źródło ognia, który już w czwartek dotarł do sąsiedniego granicznego miasteczka Uranupoli. 

Szalejący płomień zmusił do ewakuacji miejscową ludność, a także turystów, którzy chętnie odwiedzają Uranupoli. Jak podają lokalne media, spłonął jeden budynek, a także wiele hektarów lasu.

Do walki z żywiołem rzucono 110 strażaków.

Pożary to codzienność

Pożary lasów to w Grecji ostatnimi czasy codzienność – wszystko przez upały. Przed tym, jak zaczęła płonąć góra Athos, paliły się lasy Półwyspu Peloponeskiego – we wtorek ogień trawił okolice Tripoli i Koryntu.

Źródło: ENEX, tm