Przebudził się gwatemalski potwór – wulkan Santiaguito. Ponad 80 lat temu jego erupcja doprowadziła do śmierci 5 tys. osób.

Do erupcji gwatemalskiego wulkanu Santiaguito doszło we wtorek rano. W jej wyniku piach i pył przykrył pobliską prowincję Quetzaltenango położoną w zachodniej części kraju, 200 km od stolicy. 

Gwatemalski Instytut Sejsmologii twierdzi, że wulkan wyrzuca z siebie białe kolumny dymu na wysokość 200 metrów, a popiół na wysokość 1,5 tys. metrów, ogarniając swoim zasięgiem powierzchnię na przestrzeni 12 kilometrów.

Zakaz zbliżania się do wulkanu

Naprawdę niebezpiecznie dla mieszkańców jego otoczenia zrobi się, gdy erupcja zacznie postępować. Mieszkańcom Quetzaltenango zaleca się monitorowanie jego aktywności. Z kolei samoloty mają zakaz zbliżania się do wulkanu na odległość 10-15 km by uniknąć m.in. takich problemów, jak ograniczona widzialność.

Do największej erupcji Santiaguito doszło w 1929 r. Lawa wydostająca się wówczas z wnętrza wulkanu zabiła 5 tys. osób.

Źródło: Reuters TV, tm

Polecane: