Gwatemalski kolos wśród wulkanów, Volcan de Fuego, w ciągu doby wystrzelił strumieniami lawy 26 razy.

Jeden z najbardziej aktywnych wulkanów Ameryki Środkowej pokazał, na co go stać. Znajdujący się w Gwatemali Volcan de Fuego (pol. Wulkan Ognia) wystrzelił strumieniami lawy na wysokość 400 metrów. W ciągu ostatniej doby powtórzył to 25 razy.

Według sobotniego biuletynu gwatemalskiego Krajowego Instytutu Sejsmologii i Wulkanologii, nocą na zboczach wulkanu z odległości wielu kilometrów można było zobaczyć świecące “rzeki lawy” długie na 300 do 400 metrów.

Wzmożona aktywność kolosa

Kolos wśród środkowoamerykańskich wulkanów, liczący sobie 3763 metry, leży w górskim departamencie Quezaltenango, około 50 kilometrów od stolicy kraju – Gwatemali. Jest nieprzerwanie aktywny od czasów hiszpańskiej konkwisty w XVI wieku.

Od 1524 odnotowano 59 erupcji. Jedna z nich, w sierpniu 1771 roku spowodowała silne trzęsienie ziemi. Od 2 lutego trwa okres wzmożonej aktywności wulkanu. Kulminacja nastąpiła 25 lutego, kiedy to pióropusz pyłu sięgał 4500 metrów nad poziomem morza.


W poniedziałek, 3 lipca napisałem:

W piątek, 7 lipca w godzinach porannych wystąpi szczyt oddziaływań magnetycznych, więc mogą wystąpić kolejne erupcje wulkanów i silne wstrząsy sejsmiczne.

Kolejne szczyty oddziaływań wystąpią 11, 13 i 15 lipca, więc do 17 lipca można się spodziewać wzrostu aktywności sejsmicznej i wulkanicznej, a kolejne wzrosty od 19 lipca.

 

Słońce – Wkrótce na wprost Ziemi znajdą się dwie dziury koronalne i wystąpią szczyty oddziaływań magnetycznych, wystąpił również rozbłysk klasy M1.3

Źródło: PAP, tvnmeteo

Polecane: