Ponad 186 tys. kamer podłączonych do sieci wzięło udział w ataku hakerskim na firmę OVH. Według najnowszego raportu firmy Symantec, cyberprzestępcy coraz częściej poszukują wrażliwych urządzeń.

serwery

Francuska firma hostingowa po raz pierwszy o ataku DDoS poinformowała w ubiegły czwartek. „W ataku DDoS wzięło udział 145 tys. kamer podłączonych do sieci, które łącznie są w stanie >>zapchać<< łącze o przepustowości ponad 1,5 Tbps” – napisał na Twitterze założyciel OVH Octave Klaba.

Wiele wskazuje na to, że atak nie zakończył się. Octave Klaba na bieżąco aktualizuje bowiem informacje o ataku. Kilkanaście godzin temu poinformował, że w ciągu 24 godzin dołączyło do niego 18 tys. nowych kamer. Tym samym liczba wzrosła do ponad 186 tys. urządzeń.

OVH jest znaną firmą hostingową działającą we Francji, Niemczech, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Włoszech, Portugalii, Czechach, oraz od paru lat w Polsce. Oferuje takie usługi jak m.in. domeny internetowe, wysyłanie powiadomień SMS, konta e-mail, VPSy, serwery miniCloud, czy Private Cloud.

Według najnowszego raportu firmy Symantec, cyberprzestępcy coraz częściej poszukują wrażliwych urządzeń – takich jak telewizory, systemy bezpieczeństwa w domu i kamery. – Cyberprzestępcy są zainteresowani tanią przepustowością, aby dokonać większych ataków – mówi w rozmowie z BBC Nick Shaw z Symantec.

hakerzy-zaatakowali-serwery-ovh

Atak DDoS

Atak DDoS polega na zaatakowaniu ofiary z wielu miejsc jednocześnie, zasypując go fałszywymi próbami skorzystania z usług, jakie oferuje.

Dla każdego takiego wywołania atakowany komputer musi przydzielić pewne zasoby (pamięć, czas procesora, pasmo sieciowe), co przy bardzo dużej liczbie żądań prowadzi do wyczerpania dostępnych zasobów, a w efekcie do przerwy w działaniu lub nawet zawieszenia systemu.

Groźba ataku DDoS bywa czasami używana do szantażowania firm. W takich przypadkach osoby stojące za atakiem żądają okupu za odstąpienie od ataku lub jego przerwanie.

 

Inny atak

Atak na OVH przyszedł zaledwie kilka dni po tym jak na tydzień wyłączono stronę internetową cenionego eksperta do spraw bezpieczeństwa Briana Krebsa. Wówczas obciążenie łącza wyniosło 620GBps (gigabitów na sekundę).

Również wtedy miano zaatakować urządzenia inteligentne. Nie wiadomo jednak, czy za pierwszy i drugi atak odpowiadają te same botnety. Według Akamai – jednej z większych firm na świecie zajmujących się przechowywaniem danych – atak na stronę Krebsa był prawie dwukrotnie większy od jakiegokolwiek widzianego wcześniej.

Dave Larson z firmy Corero, producenta systemów obrony przed atakami DDoS,wskazuje, że botnety zakłócają branżę. „Narzędzia i urządzenia wykorzystywane do wykonywania ataków są łatwo dostępne praktycznie dla każdego. Łącząc to z prawie całkowitą anonimowością tworzą recepturę na złamanie internetu” – wskazuje.

 

Redakcja LZ:

Serwis LosyZiemi.pl znajduje się właśnie na serwerach OVH we Francji.

 

Źródło: BBC, tvn24bis.pl

Polecane:

Iran - Jeśli dojdzie do konfliktu, mogą zablokować cieśninę Ormuz, wtedy cena baryłki ropy może wzro...
Niska aktywność Słońca skutkuje silnymi mrozami w Europie Środkowej
Holandia i Belgia - Morze Północne podniesie się o sześć metrów, poziom wody ma być najwyższy od 30 ...
Ćwierć miliarda dzieci na świecie nie potrafi czytać, pisać ani liczyć, choć wiele z nich uczęszczał...
Rozpoczął się okres aktywności roju Perseidów
Google wprowadza nową usługę o nazwie Contributor, za drobną opłatą będzie można wyłączyć reklamy na...
Czechy - Wybuch i pożar w rafinerii Unipetrol w Litwinowie
Norwegia - Ogłoszono najwyższy stopień zagrożenia, góra Mannen znowu grozi zawaleniem
Wyoming, USA - W górach Bighorn pojawiło się pęknięcie długości siedmiu boisk do piłki nożnej