Wulkan Kilauea nadal wyrzuca lawę i gazy na największą hawajską wyspę. Na portalach społecznościowych pojawiły się zdjęcia zielonych minerałów, których pochodzenie przypisano trwającej erupcji. Geolodzy mają jednak duże wątpliwości.

Gorąca lawa tryskająca na dziesiątki metrów w górę i rzeka niosąca wrzące skały przez pogorzelisko. Do tego chmury pyłów i gazów wydobywające się z wulkanicznych szczelin. A wszystko zasypywane przez deszcz oliwkowozielonych minerałów…

Tak wygląda obecnie rzeczywistość na hawajskiej wyspie Big Island, dręczonej od kilku tygodni przez wulkan Kilauea. Chociaż chyba jednak nie do końca. Zastanawiająca jest wzmianka o spadających z nieba zielonych kamieniach. Dlaczego? O ile pozostałe zjawiska są udokumentowane na nagraniach i potwierdzone przez geologów z Amerykańskiej Służby Geologicznej (USGS), tak w to ostatnie eksperci zdają się powątpiewać.

Wszystko zaczęło się od zdjęcia

Tydzień temu na Twitterze pojawiły się zdjęcia oliwinów – zielonych minerałów, które towarzyszą skałom wulkanicznym. Z opisu wynika, że miałyby one być wyrzucane przez wulkan Kilauea. „To jest dosłownie deszcz klejnotów” – napisała na Twitterze Erin Jordan. Jej znajomi, którzy mieszkają na wyspie, mieli znaleźć na ziemi pełno malutkich oliwinów.

Geolodzy wyjaśniają

W sprawie zabrali głos przedstawiciele Amerykańskiej Służby Geologicznej. Na Twitterze zamieścili informację, że eksperci znajdujący się na miejscu nie potwierdzili obecności oliwinów w takiej formie. Zwrócili także uwagę, że minerały ze zdjęć są zaokrąglone, a tak nie wyglądają produkty wyrzucane podczas erupcji wulkanu Kilauea.

Podczas czwartkowej telefonicznej konferencji geolog Patricia Nadeau również odniosła się do doniesień o spadających z nieba oliwinach.

– Oliwiny nie spadają z nieba – stwierdziła Nadeau. – Poza tymi, które są zatopione w spadających klastrach lawy. Mały oliwin prawdopodobnie będzie w środku, ale nie będzie to wyglądało, jak na zdjęciu z Twittera – zaznaczyła specjalistka.

Zdaniem Cheryl Gansecki, geolog z University of Hawaii -Hilo, cytowanej przez portal Mashable, lawa, która obecnie wypływa z wulkanu jest bogata w kryształy. „Jest całkiem możliwe, że mieszkańcy mogą odnajdować oliwiny” – napisała w mailu przesłanym do redakcji portalu.

Według niej oliwiny mogą być niesione w pumeksach (czyli gwałtownie ostygniętej lawie), które pojawiły się na całym obszarze. Mogą też być znajdowane, kiedy słabsze skały są miażdżone przez samochody lub pieszych.

Zielony piasek z hawajskiej plaży Papakolea [Wikipedia/Tomintx (CC BY-SA 4.0)]

Zielona plaża z oliwinów

Nie zmienia to faktu, że oliwiny faktycznie występują na hawajskiej Big Island. Nie spadają jednak z nieba. Wyściełają one między innymi plażę Papakolea, która dzięki ich obecności ma dziwacznie zieloną barwę. Jest to jedna z czterech takich plaż na świecie.

 

 

 

 

 

Źródło: iflscience.com, USGS, Mashable, tvnmeteo