Do 130 km/h dochodzą porywy wiatru na Wyspach Kanaryjskich. Nieczynne są lotniska i szkoły. Wiele miejsc zostało pozbawionych prądu. Władze apelują do turystów, żeby do czasu ustania huraganowych wiatrów pozostali w hotelach.

W poniedziałek na morzu wokół archipelagu siedmiu wysp wieje z siłą 7 st. w skali Beauforta. Fale dochodzą do pięciu metrów wysokości. Ze względu na fatalną pogodę wprowadzono stan wyjątkowy.

 

Zamknięte szkoły, nieczynne lotniska

Dla bezpieczeństwa dzieci odwołano zajęcia w szkołach na Lanzarote i Fuertewenturze.

Z Kanarów od niedzieli nie odleciało 50 samolotów. Władze postanowiły nawet o zamknięciu lotniska na wyspie La Palma. Tam sytuacja jest najgorsza. Wiele miejsc nie ma prądu.

Lepiej siedzieć w hotelu

Władze Wysp Kanaryjskich apelują przez radio i telewizję do stałych mieszkańców i turystów, aby do wtorku powstrzymali się od podróży samochodowych.

Ostrzegają szczególnie przed wyruszaniem w trasy prowadzące przez wyżej położone tereny wysp La Palma, Teneryfa i Gran Canaria, gdzie porywy wiatru są szczególnie niebezpieczne dla pojazdów.

Niebezpiecznie także na kontynencie

Nadawane w ciągu niedzieli komunikaty miejscowych stacji meteorologicznych przestrzegały przed silnym sztormem z falami osiągającymi ponad 5 metrów wysokości.

Huraganowe wichry i silne ulewy wstępują również w wielu rejonach kontynentalnej Hiszpanii, od Malagi po Zatokę Biskajską.

Źródło: PAP, euroweeklynews.com, tm

Polecane: