Zalane ulice, zerwane mosty, powywracane samochody – to obraz Majorki po wtorkowych ulewach. Bilans ofiar śmiertelnych wzrósł do 12 osób. Ulewny deszcz nawiedził również Barcelonę.

Co najmniej dziesięć osób nie żyje, a jedną – dziecko – uznaje się za zaginione po powodziach, jakie nawiedziły we wtorek Majorkę. Wśród ofiar śmiertelnych znajduje się para brytyjskich turystów.

Gwałtowne ulewy sprawiły, że ulicami Sant Llorenc na Majorce popłynęły rzeki wody. Prąd porwał samochody.

„Przesyłam wyrazy wsparcia i solidaryzuję się z rodzinami oraz przyjaciółmi ofiar, a także ze wszystkimi dotkniętymi przez tragiczne powodzie”- napisał na Twitterze premier Hiszpanii Pedro Sanchez. Odwiedził centrum ratunkowe, rozmawiał z ratownikami i złożył kondolencje rodzinom ofiar.

– Teraz najważniejszą rzeczą jest znalezienie zaginionych osób oraz odpowiadanie na obawy ich rodzin i wszystkich, którzy mieszkają w pobliżu dotkniętych katastrofą regionów – powiedział. Dodał, że poszkodowani otrzymają wsparcie od rządu w tym trudnym dla nich czasie.

Hiszpański parlament uczcił w środę minutą ciszy pamięć ofiar.

Jak pisze dziennik „El Pais”, wśród ofiar śmiertelnych jest dwoje turystów z Wielkiej Brytanii. Jechali taksówką, którą porwała woda. Brytyjczycy są także wśród zaginionych.

Władze podały, że 80 żołnierzy i siedem pojazdów z wojskowej jednostki ratowniczej pomoże ponad 100 ratownikom pracującym już na miejscu.

„Krajobraz jak po kataklizmie”

– Wczoraj wieczorem spadł intensywny deszcz, a w okolicy, w której przebywam, wezbrał sztuczny kanał. Wyłączono prąd, krajobraz wygląda jak po jakimś kataklizmie, wszędzie leżą porozrzucane rzeczy. Służby usuwają skutki zniszczeń, wczoraj około północy użyto śmigłowca, który sprawdzał, czy w samochodach nie zostały żadne osoby – relacjonował pan Bartłomiej.

Ogromna fala wody i błota przepłynęła przez gminę Sant Llorenç des Cardassar na Majorce po wezbraniu płynącej tam rzeki. Wiele samochodów zostało zalanych lub porwanych przez nurt. W poszukiwaniu osób zaginionych bierze udział wojsko z psami tropiącymi. Do Walencji wysłano trzy śmigłowce oraz wojskowy samolot transportowy.

– To była potężna burza. Sytuacja jest katastrofalna, staramy się odnaleźć osoby zaginione oraz udzielać pomocy poszkodowanym, ale wszystko jest zalane i ludzie nie mogą wydostać się ze swoich domów – powiedziała Antonia Bauza z biura burmistrza miasta Sant Llorenc.

Obfite opady spowodowały wiele utrudnień na drogach. Wiele z nich jest nieprzejezdnych, zniszczone zostały mosty. Miejscami w ciągu dwóch godzin spadło 230 litrów deszczu na metr kwadratowy.

Zalana Barcelona

Ulewne deszcze nawiedziły też Barcelonę. Ulice zamieniły się w rwące potoki, a miejska komunikacja została sparaliżowana.

 

 

LosyZiemi – Zbliża się kilka oddziaływań magnetycznych od 8 do 12 października, dodatkowo 11 października na wprost Ziemi znajdować się będzie kolejna dziura koronalna na Słońcu

Źródło: ENEX, tvnmeteo, Reuters, BBC News, El Pais, rmf24