Hiszpania zmaga się z problemem inwazji żeglarzy portugalskich. Te groźne parzydełkowce pojawiły się w wodach prowincji Alicante. Obowiązuje zakaz kąpieli.

11-latek trafił do szpitala po tym, jak został poparzony przez żeglarza portugalskiego – silnie jadowitego parzydełkowca. Chłopiec bawił się w morzu przy plaży La Marina w mieście Elx (prowincja Alicante). Jego matka wezwała na pomoc ratowników przybrzeżnych, którzy pęsetą oderwali macki żeglarza od ręki dziecka.

Chłopiec zaczął uskarżać się na ból brzucha oraz karku. Zawieziono go do szpitala, gdzie spędził kilka godzin.

Liczne zamknięte kąpieliska

Żeglarze zaobserwowano na odcinku wybrzeża Costa Blanca od El Campello po Pilar de la Horada. Na 118 kilometrach plaż między tymi miastami zostały wywieszone czerwone flagi oznaczające zakaz kąpieli. Nie dotyczy on tylko rejonów San Juan i El Postiguet, gdzie dotąd nie zarejestrowano obecności bąbelnicy bąbelcowatej, jak inaczej nazywa się żeglarza portugalskiego.

We wtorek martwego parzydełkowca znaleziono na plaży w El Molinar w mieście Palma de Mallorca na Majorce.

Wzrost liczebności żeglarzy portugalskich obserwuje się od około dziesięciu lat. Uzasadnia się to zmianami klimatu oraz nadmiernym połowem ich naturalnych drapieżników. Hiszpania zmaga się również z wysypami meduz świecących.

Jego jad może zabić

Żeglarza portugalskiego można spotkać w większości mórz. Najliczniej występuje na obszarze prądu zatokowego północnego Atlantyku oraz w subtropikalnych częściach Oceanu Indyjskiego i Pacyfiku.

Bąbelnica nie porusza się samodzielnie, jest zależna od ruchu wody. Nie ma więc możliwości ucieczki przed drapieżnikami. Jedyną metodą obrony jest wydzielanie jadu. Macki mogą osiągać długość nawet kilkunastu metrów. W wyniku poparzenia u dorosłego człowieka może dojść do silnej reakcji alergicznej, zaburzeniami układu nerwowego, zapaści, a nawet śmierci.


 

Źródło: ENEX, thelocal.es, tvnmeteo