Elaine Richman została znaleziona martwa we własnym ogródku w Houston. Na jej ramionach, rękach i twarzy policja odkryła ślady ugryzień. Elaine miała dwa dobermany, z którymi jeździła na pokazy i wystawy.

Na rękach, ramionach i twarzy 66-latki znajdowały się ślady ugryzień – poinformowała policja. Autopsja wykazała, że przyczyną zgonu były rany cięte. Ciało Elaine zostało odnalezione w piątkowy poranek, 8 lutego.

 

Dobermany wystawowe nie wydawały się agresywne

Elaine zajmowała się trenowaniem wystawowych dobermanów. Zawsze miała psy, ostatnio w jej domu przebywały dwa czworonogi.

Policję zaniepokoił fakt, że kobieta nie pojawiała się przez kilka dni na zajęciach, które prowadziła.

– Elaine była strasznie dumna, kiedy jej psy zdobywały odznaczenia i nagrody. Te dobermany były jej całym życiem – powiedział, w lokalnych mediach, brat 66-latki Bruce Richman.

Nie ma jednak pewności, czy dwa dobermany znalezione przez policję w domu kobiety, przyczyniły się do jej śmierci.

– Nie wydawały się agresywne – stwierdził sąsiad Elaine, który często widywał kobietę w ogródku w czasie trenowania psów. Z kolei Theresa Nail, która prowadziła dobermany na wystawach, określiła je jako „dobrze wychowane” i „bardzo słodkie”.

Kradzież i fałszowanie dokumentacji

Jak podają lokalne media – Elaine została skazana za kradzież ponad 23 tysięcy dolarów z miejscowego Klubu Dobermanów Pinczerów, w którym była główną księgową.

Pieniądze miały zostać wykorzystane na hodowlę dobermanów. Dodatkowo kobieta została oskarżona o fałszowanie dokumentacji finansowej.

Kobieta zgodziła się na warunkowe zawieszenie wykonania kary i 8-letni okres próbny, który miał się zakończyć w 2020 roku. Bruce Richman stwierdził, że wyrok ten nie ma żadnego związku ze śmiercią jego siostry.

Psy żandarmy

Doberman to rasa psów pochodząca z Niemiec, zaliczana do grupy pinczerów. Są niezwykle czujne i ostrożne. Na początku XX wieku zostały oficjalnie uznane za psy policyjne. Zyskały przydomek „psów żandarmów”.

Dobermany znalezione w domu Elaine zostały przewiezione do miejskiego ośrodka, zajmującego się ochroną i odławianiem zwierząt. Pozostaną tam do zakończenia policyjnego śledztwa.

 

 

Źródło: click2houston.com, chron.com, tvn24