Huragan Beryl przyspieszył i według prognoz nie zwolni do momentu uderzenia w Małe Antyle – poinformowało Amerykańskie Centrum Ostrzegania przed Huraganami (NHC). Burza może zagrozić też regionom dotkniętym w zeszłym roku przez huragany Irma i Maria.

W piątek po południu polskiego czasu Beryl znajdowała się w odległości około 1685 kilometrów na południowy wschód od Małych Antyli. Wiatr osiągał prędkość nawet 130 kilometrów na godzinę. Oko huraganu przez weekend będzie zbliżać się do archipelagu i dotrze do niego w niedzielę późnym wieczorem lub w poniedziałek czasu lokalnego.

Groźny pomimo osłabnięcia

Beryl najbardziej zagraża regionom dotkniętym w 2017 roku przez huragany Irma i Maria. Należy do nich między innymi Portoryko.

– Jak wiemy, Portoryko zostało bardzo dotknięte w zeszłym roku przez huragany Irma i Maria. Te tereny nadal próbują odbudować się po ich przejściu. Każde intensywne opady deszczu mogą spowodować powodzie – powiedział doktor Joel Myers założyciel portalu AccuWeather.

Huraganowi po dotarciu na ląd nie będą towarzyszyć silne porywy wiatru. – Z powodu małego rozmiaru, a także spodziewanego osłabienia, nieprzewidywane są zniszczenia związane z porywistym wiatrem – powiedział Jake Sojda, meteorolog portalu AccuWeather. W niedzielę Beryl wkroczy w stadium, w którym powinna osłabnąć. Burza może też dodatkowo stracić na sile, kiedy napotka na silniejsze podmuchy wiatru w okolicach Karaibów.

Powodzie i lawiny błotne

Na jej działanie narażone mogą być jednak Wyspy Dziewicze i Wyspy Nawietrzne. Może spaść wystarczająca ilość deszczu, która spowoduje lokalne powodzie i lawiny błotne, szczególnie wzdłuż stromych zboczy i na górzystym terenie. Zeszłoroczne huragany zniszczyły część roślinności, która mogłaby temu zapobiec.

 

 

Źródło: Reuters, NHC, tvn24