Jest takie miejsce na Ziemi, na którym raczej nikt nie chciałby się znaleźć. To Ilha da Queimada Grande – „Wyspa Węży”. Na jeden metr kwadratowy przypada tam (w zależności od żródła) od 1 do 5 gadów. Żyją tam żmije, które – jak głoszą legendy – „topią” ludzkie mięso.

Ilha da Queimada Grande, Brazylia

Ilha de Queimada Grande, niewielka 43-hektarowa enklawa, leży u wybrzeży Brazylii. ?????????????????????????????????????????

Wyspa ta jest domem ponad 4 tys. śmiertelnie jadowitych węży, dzięki czemu zyskała już przydomek „Wyspy Węży”. Według naukowców gęstość występowania tych gadów szacuje się tam jako jeden osobnik na metr kwadratowy, choć mieszkańcy okolicznych lądów mówią nawet o 5 osobnikach.

 

Węże

Legendy przepełnione strachem

Ponieważ wyspa uzyskała status niebezpiecznego miejsca, krąży o niej wiele legend. W jednej z opowieści mowa jest o samotnym rybaku, który był nieświadomy zagrożenia i postanowił wyruszyć na wyspę po banany. Mężczyzna natychmiast po wyjściu na brzeg został ukąszony przez węża. Udało mu się jednak wrócić do swojej łodzi, ale ataku żararaki nie przeżył. Znaleziono go kilka dni później dryfującego na łodzi, leżącego w kałuży krwi.

Z kolei druga historia głosi, że pewien konserwator latarni wybrał się na wyspę wraz z rodziną. Po skończonej pracy, mężczyzna wraz z żoną i z dziećmi miał nocować w budynku. Niestety przez okno do latarni wdarły się węże. Zaatakowały mężczyznę i jego całą rodzinę.

Choć te opowieści są nieco przesadzone, to tylko dlatego, żeby wskazać, jak bardzo pobliscy mieszkańcy drżą przed wyspą, a raczej przed jej mieszkańcami.

 

Skąd te żmije?

Skąd na wyspie pojawiły się węże? Okazuje się, że te gady zamieszkały ją jeszcze 100 tys. lat temu, kiedy Ilha de Queimada Grande, była jeszcze połączona z kontynentalną częścią Brazylii.

Polecane: