Indie do końca roku przeprowadzą test nowej wersji ponaddźwiękowego pocisku manewrującego Brahmos – poinformował portal Indian Defense News. Tymczasem jeszcze ważniejszy test, o którym do dziś nie poinformowano oficjalnie, miał mieć miejsce w połowie sierpnia. Z indyjskiego okrętu podwodnego – według mediów – wystrzelono wówczas trzy pociski balistyczne K-15. Tym samym Indie znalazły się o krok od wejścia w posiadanie tak zwanej triady atomowej.

Portal Indian Defense News powołuje się na słowa Aleksandra Maksiczew, dyrektora zarządzającego programu Brahmos. Nie ujawniono szczegółów dotyczących nowej, ulepszonej wersji pocisku, Maksiczew wspomniał jedynie o jego poprawionej manewrowości.

Brahmos jest indyjsko-rosyjskim pociskiem manewrującym, jednym z najszybszych tego typu na świecie. Odpalany może być z ziemi, wody i powietrza i jest jednym z najgroźniejszych typów uzbrojenia indyjskiej armii. Obecnie trwa dostosowywanie do jego przenoszenia indyjskich myśliwców SU-30MKI.

Indyjsko-rosyjski ponaddźwiękowy pocisk manewrujący Brahmos

Udane testy, armia milczy

Tymczasem jeszcze ważniejszy indyjski test rakietowy, o którym również poinformowały jedynie lokalne media, miał odbyć się w połowie sierpnia. Jak informowała gazeta „The New Indian Express”, trzy pociski krótkiego zasięgu K-15 Sagarika, znane również jako B-05, zostały odpalone w dniach 11 i 12 sierpnia z okrętu podwodnego INS Arihant.

Pierwsze indyjskie rakiety odpalane z okrętów podwodnych (SLBM) rozwijane są od niemal dwóch dekad, ale informacje o postępach w pracach bardzo rzadko są upubliczniane.

Wprowadzenie na stan okrętów podwodnych pocisków SLBM uczyni Indie szóstym państwem na świecie posiadającym tak zwaną triadę atomową. Pojęcie to oznacza zdolność państwa do przeprowadzenia uderzenia atomowego z lądu, z powietrza oraz spod wody.

Posiadanie triady atomowej uważane jest za gwarantujące zdolność mocarstwa nuklearnego będącego celem ataku do przeprowadzenia uderzenia odwetowego. Dotychczas zdolność taką posiadają jedynie Stany Zjednoczone, Rosja, Francja, Wielka Brytania i Chiny.

Pierwszy test pocisku K-15 Sagarika w styczniu 2013 roku

Anonimowe źródło gazety, posiadające wiedzę na temat przebiegu testów, stwierdziło, że zakończyły się one wielkim sukcesem. – Wszystkie trzy pociski zostały wystrzelone z okrętu podwodnego znajdującego się na głębokości niemal 20 metrów, około 10 kilometrów od wybrzeża miasta Visakhapatnam [na wschodnim wybrzeżu Indii – red.] – powiedział. – Idealnie przeleciały po wyznaczonej wcześniej trajektorii, a następnie uderzyły z dużą precyzją w cel – dodało źródło w rozmowie telefonicznej.

Informacje te nie zostały skomentowane przez indyjskie Ministerstwo Obrony.

W kolejce większa rakieta

Długa na 10 metrów Sagarika waży 10 ton i ma zasięg około 750 kilometrów. Dwustopniowy silnik na paliwo stałe umożliwia pociskowi przeniesienie na taką odległość głowicy o wadze tysiąca kilogramów.

Udane testy Sagariki, według źródeł „The New Indian Express”, przetrą również szlak wcześniejszemu wprowadzeniu do służby większych pocisków SLBM pośredniego zasięgu K-4. Pociski te, mogące przenosić głowicę o wadze dwóch ton na odległość 3500 kilometrów, znajdują się obecnie w fazie mniej zaawansowanych testów.

Aby nowe pociski mogły faktycznie wejść do służby, Indie muszą jednak jeszcze posiadać zdolne do ich przenoszenia atomowe okręty podwodne (SSBN).

INS Arihant, z którego przeprowadzone zostać miały ostatnie testy, jest pierwszym z planowanych czterech lub pięciu okrętów tego typu, podobnych do rosyjskich okrętów projektu 971 Akula. Każdy z nich przenosić będzie mógł do 12 pocisków K-15 lub czterech pocisków K-4.

Problemy z okrętami

Wprowadzenie do służby tych jednostek odbywa się jednak z problemami. INS Arihant w 2017 został poważnie uszkodzony, według portalu The Diplomat – prawdopodobnie na skutek błędu ludzkiego. Uszkodzenia te sprawiły, że przez większość 2017 roku i dużą część 2018 roku znajdował się w doku i przechodził naprawy.

Choć z okrętu miano przeprowadzić teraz udane testy pocisków, według portalu INS Arihant może nie zostać ostatecznie skierowany do stałej służby patrolowej, stanowiącej w przypadku jednostek tego typu podstawę odstraszania nuklearnego. Jednostka ma służyć jedynie jako platforma szkoleniowa dla załóg oraz przeznaczona do testów.

Tymczasem budowa drugiego indyjskiego okrętu zdolnego do odpalania pocisków z głowicami atomowymi, INS Arighat, została rozpoczęta dopiero w listopadzie 2017 roku i trafi do służby najwcześniej w 2020 lub w 2021 roku. Ma on posiadać jednak szereg udoskonaleń względem INS Arihant, m.in. reaktor atomowy o większej mocy oraz dwa razy więcej – osiem – wyrzutni pocisków.

 

 

Źródło: Indian Defense News, New Indian Express, The Diplomat, tvnmeteo