Eye tracking to technika śledzenia wzroku użytkownika. Brzmi wprawdzie jak science-fiction, ale jest już stosowana od dość dawna, np. w goglach VR Fove 0. Ostatnio jednak nastąpiło wyraźne zainteresowanie możliwościami eye trackingu.

Jak widać MEMS rzeczywiście nie są zbyt duże. (fot. AdHawk’s)

W tę technologię postanowił zainwestować też Intel. Firma z kalifornijskiego miasta Santa Clara kupiła AdHawk Microsystems – kanadyjskie przedsiębiorstwo tworzące miniaturowe urządzenia do eye trackingu.

To, co różni kanadyjską firmę od konkurencji to rezygnacja z zastosowania typowej kamery, nawet jeśli niewielkiej, do śledzenia wzroku. Swoje rozwiązania producent opisuje następująco:

Eye trackery AdHawk zastępują kamery ultra-kompaktowymi układami elektromechanicznymi zwanymi MEMS. Są one tak małe, że nie można ich dostrzec gołym okiem. MEMS redukują problem prądożernych procesorów obrazu, pozostając przy tym szybkimi, miniaturowymi i energooszczędnymi rozwiązaniami idealnymi dla systemów VR/AR. 

MEMS skanują oko za pomocą diod, wykrywając jego położenie. Takie rozwiązanie jest rzeczywiście bardziej efektywne energetycznie niż zastosowanie typowej kamery. Producent zapewnia, że na tzw. zegarkowej baterii (zapewne chodzi o 1,5 V) urządzenie działa cały dzień. Reszta systemu to dwa układy elektroniczne oraz połączenie szeregowe. I to wszystko. Dzięki temu możliwa jest produkcja np. zwykłych okularów śledzących wzrok, np. takich:

 

Ale po co Intelowi firma od śledzenia wzroku? Aby odpowiedzieć na to pytanie musimy spojrzeć szerzej na to, czym zajmuje się producent procesorów Core, Xeon czy Atom. Bo choć głownie z produkcją procesorów kojarzymy tę firmę, to w istocie robi ona dużo więcej: projektuje i produkuje chipsety, układy sieciowe (przewodowe i Wi-Fi), a także wyznacza trendy rozwoju komputerów osobistych. Brzmi górnolotnie? Być może, ale jak inaczej wyjaśnić popularność miniPC (NUC), ultrabooków czy laptopów 2w1 niż właśnie promowaniem tych rozwiązań przez Intela? Intel interesuje się więc również eye trackingiem i jego zastosowaniem m.in. w googlach VR oraz w projektach związanych z medycyną przyszłości. System eye trackingu opracowany prze AdHawk idealnie więc wpisuje się w plany Intela.

Gdzie jeszcze może przydać się eye tracking? We wszelkich ułatwieniach dostępu do komputera oraz sterowania bez użycia rąk. Lenistwo? Nie. Dla niektórych ludzi konieczność. To bowiem metoda dostępna nawet dla osób niepełnosprawnych, które nie są w stanie kierować komputerem w normalny sposób. O tym jak wykorzystuje się eye-trackery przy pracy z osobami niepełnosprawnymi powiemy zapewne więcej przy okazji organizowanego w Poznaniu PGG All Play – game jamu (konkursu tworzenia gier), którego motywem przewodnim, już po raz drugi, jest właśnie projektowanie gier dla osób niepełnosprawnych.

 

Źródło: chip

 

 

Polecane: