Grupa irańskich emigrantów politycznych twierdzi, że zdobyła informacje o budowie tajnych podziemnych instalacji atomowych. Nowy ośrodek powstaje ok. 50 km od Teheranu – twierdzi Narodowa Rada Oporu Iranu.

Reaktor ciężkiej wody w Arak

NCRI ogłosiła, że członkowie związanej z nią Organizacji Ludowych Mudżehadinów Iranu (PMOI) w kraju „uzyskali wiarygodną informację o nowym i całkowicie tajnym miejscu wyznaczonym pod projekt atomowy”.

W górskich tunelach

Miejsce to zlokalizowane ma być w kompleksie tuneli wydrążonych w górach 10 km na wschód od miasta Damavand, które z kolei leży ok. 50 km na północny wschód od Teheranu. Według NCRI, pierwsza faza budowy instalacji ruszyła w 2006 r. i właśnie się zakończyła.

 

Rzecznik NCRI oświadczył, że nie może stwierdzić jakiego rodzaju prace w ramach programu jądrowego będą prowadzone koło Damavand, ale spółki i ludzie zaangażowani w to pokazują, że chodzi o atom.

– Kompleks składa się z czterech tuneli i został zbudowany przez konsorcjum firm inżynierskich i budowlanych związanych z formacjami inżynieryjnymi ministerstwa obrony i Korpusu Strażników Rewolucji – ogłosiła NCRI. – Dwa tunele mają około 550 m długości i mają łącznie sześć gigantycznych korytarzy – dodają dysydenci irańscy.

Analitycy ostrożni

Jeśli informacje te potwierdziłyby się, może chodzić o jedną z instalacji, o jakich Iran mówił w 2009 r. Władze w Teheranie oświdaczyły wówczas, że planują zbudować 10 nowych ośrodków wzbogacania uranu, które dołączyłyby do istniejących Natanz i Fordow.

 

Należy pamiętać, że to właśnie Narodowa Rada Oporu Iranu (NCRI) w 2002 roku zdemaskowała instalacje wzbogacania uranu w Natanz i instalacje w Arak, gdzie produkowano tzw. ciężką wodę.

Ale tym razem analitycy podchodzą do rewelacji emigrantów z dużą ostrożnością. I przypominają sytuację z 2010 r. NCRI oświadczyła wówczas, że ma dowody na istnienie nowego ośrodka nuklearnego, na zachód od Teheranu. Ale administracja USA stwierdziła wtedy, że wie o tym ośrodku od lat i że nie ma powodów, by uważać, iż ma charakter atomowy.

Źródło: Reuters, tvn24.pl

Polecane: