Irlandzka straż wybrzeża została wezwana do „niecodziennego znaleziska”. Na plaży na zachodzie wyspy spacerowicz natknął się na dziwną drewnianą łódźpływający dom. Wszystko wskazuje na to, że prądy morskie przyniosły ją z Kanady, gdzie własnym sumptem zbudował ją ekscentryczny bezdomny ekolog. Nie jest jasne, co stało się z nim samym.

irlandia-na-plazy-znaleziono-drewniany-plywajacy-dom-z-kanady-1

O znalezisku poinformował oddział irlandzkiej straży wybrzeża z Ballyglass. Spacerowicz doniósł jej o wyrzuconej na plażę „drewnianej konstrukcji wielkości karawanu”. Ratownicy zabezpieczyli dziwny obiekt, aby nie zabrały go fale, po czym wyciągnęli na ląd.

irlandia-na-plazy-znaleziono-drewniany-plywajacy-dom-z-kanady-3

Po bliższym zbadaniu okazało się, że to prosty pływający dom, zaopatrzony w baterie słoneczne na dachu i mały silnik. W środku znajdował się napis, w którym ktoś podpisujący się jako Rick Small deklaruje, że przekazuje łódź młodym bezdomnym z kanadyjskiej wyspy Nowa Fundlandia , aby „dać im lepsze życie”.

Napis we wnętrzu z imieniem i nazwiskiem najbardziej prawdopodobnego budowniczego łodzi

Napis we wnętrzu z imieniem i nazwiskiem najbardziej prawdopodobnego budowniczego łodzi

Dzieło kanadyjskiego ekscentryka?

Pod informacją o znalezieniu łodzi, umieszczoną przez straż wybrzeża na portalu społecznościowym, szybko zaczęły się pojawiać wpisy osób mieszkających na Nowej Fundlandii. Według nich rzeczywiście w lesie w okolicy miejscowości Foxtrap w 2015 roku mieszkał ekscentryk, który jeździł zbudowanym przez siebie rowerem elektrycznym i budował dziwną barkę. Miał mówić okolicznym mieszkańcom, że chce nią pokonać Przejście Północno-Zachodnie, czyli opłynąć Amerykę Północną od północy i wrócić do rodzinnej Kolumbii Brytyjskiej na zachodzie Kanady.

irlandia-na-plazy-znaleziono-drewniany-plywajacy-dom-z-kanady-2

Mężczyzna miał podjąć próbę morskiej podróży jesienią 2015 roku, ale prymitywna łódź absolutnie nie nadawała się do pokonania Północnego Atlantyku. Rejs podobno skończył się w odległej o kilkanaście kilometrów Portugal Cove. Tam jednostkę widziało wiele osób, najpierw uwiązaną do nabrzeża, a potem porzuconą na plaży. Ostatni raz było to we wrześniu tego roku.

Nie wiadomo, jak to się stało, że barka trafiła na irlandzkie wybrzeże. Z wód u wybrzeży Kanady mógł ją tam bez trudu zanieść Golfsztrom, czyli silny prąd morski płynący w tym kierunku. Nie jest jednak jasne, jak w ogóle łódź ruszyła w drogę i czy ktoś – a jeśli tak, to kto – nią podróżował. Nieznane są też losy samego Ricka Smalla.

Polecane: