Podczas gdy do Polski zaczęło napływać cieplejsze powietrze, na Islandii zima jest jeszcze w pełni. Ten sam niż sprowadza do nas ciepło, a nad Islandię chłód. W stolicy tego wyspiarskiego państwa jednej nocy spadło pół metra śniegu. To historyczny rekord.

Na Islandii zima pokazała jeszcze swoje oblicze. Pod koniec lutego temperatura spadła poniżej zera i pojawiły się śnieżyce. W sobotę i w nocy z soboty na niedzielę w południowo-zachodniej części kraju, w tym w stolicy – Reykjaviku – spadło kilkadziesiąt centymetrów śniegu.

Na stacji meteorologicznej odnotowano wzrost pokrywy śnieżnej z trzech centymetrów do aż 51 centymetrów, co stanowi wartość rekordową jak na luty. Nigdy wcześniej w tym miesiącu nie spadło tyle śniegu na raz w Reykjaviku.

Utrudnienia, ale też radość

Opady śniegu sparaliżowały komunikację drogową w regionie, jednak wielu mieszkańców stolicy kraju leżącego tuż pod kołem podbiegunowym czerpało radość z tak silnego ataku zimy.

Jeden niż

Mróz i opady śniegu na Islandii są związane z niżami znad Morza Północnego. Te same ośrodki ciśnienia wpływają również  na pogodę w Polsce. Tylko, że do nas kierują ciepłe powietrze znad zachodniej Europy, a nie mroźne z północy, jak w przypadku Islandii:

Sytuacja baryczna nad Europą

Źródło: icelandmonitor.mbl.is, Twitter, Facebook, tvnmeteo

Polecane: