Były pracownik Elektrowni atomowej Fukushima-1 ostrzega, że nastąpią  kolejne wycieki skażonych substancji radioaktywnych z pospiesznie budowanych zbiorników, jeżeli nie nastąpi zmiana zasad działania. W wywiadzie dla czasopisma Mainichi Shimbun były pracownik Fukushimy–1, Yoshitatsu Uechi powiedział, że zbiorniki były budowane w pośpiechu i nie zostały odpowiednio zabezpieczone antykorozyjnie. Wciąż słychać było „szybko, szybko”, zabezpieczenie antykorozyjne było wykonywane niechlujnie, betonowe podstawy nierówne.

Zarządca elektrowni TEPCO i TAISEI Corp, które miało kontrakt na wykonywanie zbiorników twierdzą, że zbiorniki zostały wykonane i zabezpieczone prawidłowo. Jednak Uechi ostrzega, że dopóki nie zmieni się atmosfera i warunki pracy, wciąż będą coraz to nowe wycieki.

Yoshitatsu Uechi od lipca 2012 r. do grudnia 2012 r. był zatrudniony z ogłoszenia w firmie TAISEI Corp, mającej kontrakt podwykonawczy na terenie elektrowni. Pracował na odcinku H3, później H4 (gdzie aktualnie występują wycieki), pomagał montować „kołnierze” uszczelniające do zbiorników (tych samych z których następują wycieki) i wylewając podstawy betonowe. Kołnierz uszczelniający jest to blaszany pierścień w który wklejona jest uszczelka na bazie żywicy. Montowany jest do zbiornika śrubami. Uechi powiedział, że jeżeli pierścień lub śruby skorodują, uszczelka wysuwa się i nic nie powstrzyma wycieku, więc całość musi być dokładnie zabezpieczona antykorozyjne. Jednak niektórzy pracownicy nakładając warstwę antykorozyjną na nieoczyszczony z rdzy metal i deszcz lub śnieg powodują rdzewienie pod nią. Często również powierzchnie i śruby nie były oczyszczane ze smaru pozostawianego przy centrowaniu uszczelki. Czasem uszczelka była nierówno wklejona i tak pozostawiona.

Kiedy wylewa się betonowe podstawy pod zbiorniki, do ustalania poziomu i parametrów podstawy używa się ciężkich, skomplikowanych przyrządów. Pracownikom Fukushimy musiała wystarczyć poziomica i kielnia. Powierzchnia podstawy była nierówna. Jak ustawiano zbiornik, w niektórych miejscach można było wsunąć palec pod zbiornik.

Uechi jest wykwalifikowanym budowlańcem i zna się na wylewaniu betonu, próbował dyskutować z brygadzistą, ale usłyszał „ludzie na górze i tak nie posłuchają”, a jego uwagi były ignorowane.

W październiku 2013 r. Japońska Agencja Atomowa ( NRA) stwierdziła, że wycieki powstają w wyniku wysokiej temperatury. Beton ulega skruszeniu i materiał uszczelniający zsuwa się rozszczelniając zbiorniki.

Mainichi Shimbun wysłał do TEPCO i TAISEI Corp. pismo z listą 12 pytań, w tym o pomiary szczelności złączy i technologię zabezpieczenia antykorozyjnego. Otrzymał odpowiedź, że pracownicy są wykwalifikowani, a system kontroli uniemożliwia nieprawidłowe wykonywanie zbiorników i nie ustosunkowano się do wymienionych problemów.

„Konstrukcje miały wyznaczoną czasochłonność i kiedy próbowałem zabezpieczać je prawidłowo na własną rękę, słyszałem: „nie ma czasu – to zostało już zrobione”. Pracownicy w około mnie nie byli fachowcami i nie mogli nauczyć się dokładności i precyzji w pracy. To byli po prostu przypadkowi ludzie – powiedział Yoshitatsu Uechi.

 

Jakoś mi to przypomina budowę naszych polskich autostrad. Czy nasze elektrownie atomowe będą budowane przez podobnie pracujące ekipy?

żródło:http://mainichi.jp/english/english/newsselect/news/20131223p2a00m0na012000c.html

Polecane: