Tajfun Trami uderzył w niedzielę w południową Japonię. W wyniku ataku żywiołu rany odniosło co najmniej 76 osób, są znaczne utrudnienia w ruchu drogowym. Odwołano ponad tysiąc lotów i zamknięto międzynarodowe lotnisko Kansai niedaleko Osaki.

Zdjęcie satelitarne tajfunu Trami (PAP/EPA/NASA HANDOUT)

Trami, tajfun kategorii drugiej w pięciostopniowej rosnącej skali, przeszedł nad japońskim archipelagiem Riukiu w piątek. W niedzielę rano czasu lokalnego dotarł do japońskich wyspy Honsiu i Kiusiu powodując utrudnienia w ruchu lotniczym i kolejowym.

To właśnie Osaka, położona na wyspie Honsiu, została najbardziej dotknięta przez tajfun. Żywioł kieruje na północny wschód. Towarzyszy mu silny wiatr wiejący z prędkość dochodzącą do 216 kilometrów na godzinę.

Pół miliona osób bez prądu

Informacje o rannych napływają głównie z wyspy Okinawa, gdzie tajfun uderzył najpierw oraz z miasta Kagoshima, leżącego na południu wyspy Kiusiu. Władze zaleciły ewakuację około 1,5 miliona ludzi. Pół miliona osób pozbawionych jest prądu.

Japońska Agencja Meteorologiczna ostrzega przed osunięciami ziemi i powodziami.

Międzynarodowe Lotnisko Kanasai w Osace zostało zamknięte. W zeszłym miesiącu zostało dotkliwie zniszczone po przejściu tajfunu Jebi. Linie lotnicze odwołały ponad 1100 lotów – poinformowała japońska telewizja NHK. W niedzielę większość lokalnych połączeń kolejowych została zawieszona w centralnej i zachodniej części Honsiu. Metro w Tokio wstrzymało część połączeń.

Prognozowana trasa przejścia tajfunu Trami (JMA)

Silny wiatr i ulewy

Choć nie oczekuje się, by tajfun bezpośrednio uderzył w Tokio, na niedzielę wieczór zapowiadane były tam wyjątkowo silne wiatry i ulewy. W związku z tym od godz. 20 czasu lokalnego (godz. 13 w Polsce) wstrzymano ruch pociągów w stolicy Japonii, a mieszkańcom zalecono, by nie opuszczali domów.

Wyspy w archipelagu Riuku, znajdujące się w odległości około 1000 kilometrów od Tokio, zostały nawiedzone przez ulewy na dzień przed wyborami gubernatorskimi. Na Kume-jima, jednej z wysp Riuku, odnotowano porywy o prędkości 216 kilometrów na godzinę.

Trudny rok dla Japonii

W Japonię miesiąc temu uderzył tajfun Jebi – najpotężniejsza burza, która nawiedziła ten kraj od 25 lat. Przyniósł największe fale od czasu tajfunu z 1961 roku. Na początku września zginęło co najmniej 11 osób, a ponad 300 zostało rannych. Spadło wtedy ponad 100 litrów deszczu na metr kwadratowy, a wiatr osiągał w porywach prędkość do 208 km/h.


 

Źródło: Reuters, tvnmeteo