Rząd Japonii podkreślił w piątek znaczenie energii nuklearnej dla bezpieczeństwa energetycznego kraju. Tokio pracuje nad nową długoterminową strategią energetyczną, która przewiduje dalsze wykorzystywanie elektrowni atomowych pomimo katastrofy w Fukushimie.

„Powinniśmy nadal korzystać z energii nuklearnej, ale pod warunkiem przestrzegania wymogów bezpieczeństwa, ponieważ jest to ważne i proste źródło energii, które zapewnia stabilność dostaw prądu” – podkreślono w projekcie dokumentu, który podsumowuje dotychczasowe prace rządu na ten temat.

Minister gospodarki, handlu i przemysłu Toshimitsu Motegi poinformował w piątek, że projekt nowej długoterminowej strategii energetycznej ma być gotowy w połowie grudnia, a jego założenia mają wejść w życie w styczniu 2014 roku. Jednocześnie podkreślił, że na razie trudno określić jaki procent dostaw prądu będzie pochodził z elektrowni nuklearnych, a jaki z innych źródeł. Dodał także, że nie podjęto jeszcze decyzji co do tego ile elektrowni nuklearnych zostanie ponownie uruchomionych.

Obecnie w Japonii wszystkie komercyjne reaktory nuklearne, których jest 50, są wyłączone i poddawane modernizacji, aby nie dopuścić do powtórzenia się wydarzeń z 2011 roku, kiedy to Japonię nawiedziło silne trzęsienie ziemi, a w wybrzeże uderzyła fala tsunami, poważnie uszkadzając elektrownię atomową w Fukushimie. Jej operator, firma TEPCO, stale walczy ze skutkami katastrofy, w tym wyciekami skażonej wody.

W opracowanym projekcie zawarto opinię, że energia nuklearna jest stabilnym, tanim i przyjaznym dla środowiska źródłem pozyskiwania prądu. Dlatego rząd w Tokio „powinien wznowić prace siłowni nuklearnych w momencie, w którym spełnią one nowe wymogi bezpieczeństwa” – zapisano w projekcie.

Rząd Japonii rozważa również wyznaczenie specjalnych i bezpiecznych miejsc, w których można by składować i niszczyć zużyte paliwo atomowe.

Poprzednia długoterminowa strategia energetyczna dla Japonii była przyjęta i opracowana w 2010 roku. Według tamtych zapisów Japonia do 2030 roku powinna uzyskiwać 50 proc. prądu z elektrowni nuklearnych. Przed katastrofą w Fukushimie poziom ten wynosił 30 proc. W 2012 roku władze podjęły decyzję o rezygnacji z energii atomowej, jednak wywołało to liczne kontrowersje, które zmusiły władze w Tokio do zmiany planów.

 

 

Źródło: PAP, wiadomosci.gazeta.pl

Polecane: