Mieszkańcy wyschniętych na wiór krajów karaibskich doczekali się pory mokrej. Jednak zamiast pomóc mieszkańcom w opanowaniu suszy, przynosi potężne ulewy, które doprowadzają do powodzi.

 

Najtrudniejsza sytuacja panuje na Haiti, zrujnowanym przez ubiegłoroczne trzęsienie ziemi. Deszcze doprowadziły tam do powodzi i obsunięć ziemi.

Niektóre regiony kraju zostały odcięte od świata, ponieważ jedyne drogi dojazdowe są zatarasowane przez zwały ziemi i głazy.

Ratownicy zmuszeni są pokonywać dziesiątki kilometrów na nogach, aby dotrzeć w rejon kataklizmu. Do tej pory zginęło już co najmniej 25 osób, kolejnych kilka osób jest zaginionych.

Powodzie dotknęły także sąsiednią Dominikanę, Kubę, Jamajkę i Portoryko. Łącznie zginęły 4 osoby, a kilkadziesiąt zostało rannych.

Zbierająca się woda podtapia obozy, które wciąż są zamieszkiwane przez tysiące ludzi, którzy stracili w trzęsieniu swoje domy.

W stolicy Dominikany konieczna była ewakuacja 4 tysięcy ludzi, ponieważ poziom miejscowej rzeki Licey gwałtownie się podnosił i zagrażał życiu mieszkańców.

Na Jamajce ratownicy uratowali 50 osób, którzy zostali odcięci przez rwący nurt rzeki. Ulewy sięgnęły także północnej części Ameryki Południowej.

W Gujanie rzeka Takatu zatopiła hektary pól uprawnych. Mieszkańcom niżej położonych obszarów zalecono ucieczkę w bezpieczne miejsca, gdzie nie sięga woda.

Prognozy nie wskazują na rychłą poprawę pogody, ponieważ nad regionem wciąż zalegają tropikalne burze, które mogą w każdej chwili i w każdym miejscu przynieść ulewy powodujące nagłe powodzie.

Pora mora potrwa na Karaibach do listopada. Wkrótce towarzyszyć jej będą tropikalne cyklony i huragany, co oznacza, że najgorsze jeszcze nie nadeszło.

 

Źródło: twojapogoda.pl

 

Polecane: