Chmura popiołu unosząca się z wulkanu Nevado del Ruiz w Kolumbii postawiła na nogi mieszkańców pobliskich miejscowości. Specjaliści i lokalne władze uważnie obserwują jego aktywność. Choć w kilku miejscowościach ogłoszono alarm, na razie nie ma zagrożenia dla mieszkańców i turystów.

W związku z aktywnością Nevado del Ruiz położonego wcentralnej Kolumbii, około 130 kilometrów na zachód odBogoty, od października 2010 r. obowiązuje dla niego żółty alarm. Oznacza on, że erupcja nie jest pewna, ale możliwa. W zeszłym tygodniu wulkan zaczął wyrzucać popiół i dym. 

Gloria Cortes, dyrektor obserwatorium sejsmicznego wManizales powiedziała, że specjaliści bacznie obserwują wulkani monitorują aktywność sejsmiczną. Mają też współpracowaćz lokalnymi urzędnikami, aby zapewnić bezpieczeństwookolicznym mieszkańcom i turystom.

„Wszyscy muszą być gotowi”

Władze miejscowości sąsiadujących z Nevado del Ruiz wprowadziły zielone – niższe i wyższe – żółte alerty w zależności od tego jak blisko wulkanu się znajdują.Burmistrz Manizales Jorge Eduardo Rojas powiedział, że w jego mieście jak dotąd obowiązuje zielony alarm, ale dodał, że to może się zmienić, jeśli wulkan zwiększy aktywność. – Wszyscy muszą być gotowi na każdą sytuację – podkreślił.

Miejscowości położone bliżej krateru ogłosiły alarm żółty, choć według władz najbardziej zaludnione ośrodki nie sąobecnie bezpośrednio zagrożone.

Jak dotąd, chmura dymu nie spowodowała żadnych problemów w ruchu lotniczym. Jeśli alarm zostanie zmienionyna pomarańczowy, będzie to oznaczać, że do erupcji dojdzie w najbliższych tygodniach.

Źródło: Reuters TV, tvnmeteo.pl

Polecane: