W zaledwie 44 lata liczebność gatunków kręgowców spadła aż o 60 procent. Przyrodnicy, jako najważniejsze przyczyny spadku globalnej bioróżnorodności, wskazują rabunkową gospodarkę i rolnictwo – obie związane z nieustannie rosnącą konsumpcją ze strony człowieka. Tymczasem przyroda dostarcza ludziom usługi ekosystemowe warte około 125 bilionów dolarów rocznie.

„Wszystko, co zbudowało współczesne społeczeństwo, zapewniła natura. Badania coraz wyraźniej pokazują, że przyroda ma niewyobrażalne znaczenie dla naszego zdrowia, dobrobytu, żywności i bezpieczeństwa” – czytamy w tegorocznym raporcie „Living Planet Report 2018”, przygotowanym przez organizację ekologiczną WWF (World Wide Fund for Nature), we współpracy z międzynarodowym stowarzyszeniem Zoological Society of London. Dokument, opublikowany we wtorek, pokazuje stan globalnej różnorodności biologicznej.

Przyroda niezbędna dla życia i gospodarki

Nadmierna eksploatacja Ziemi prowadzona przez ludzi poważnie osłabia zdolność przyrody do podtrzymywania życia, funkcjonowania społeczeństw i gospodarek – alarmują przyrodnicy z WWF.

W skali światowej przyroda dostarcza ludziom usługi ekosystemowe warte około 125 bilionów (125 000 000 000 000) dolarów rocznie. Autorzy raportu wymieniają wśród nich między innymi: świeże powietrze, czystą wodę, żywność, energię, leki oraz inne produkty i surowce.

Tymczasem człowiek nie przekształcił jedynie 25 procent powierzchni globu. Jak prognozuje WWF, do 2050 roku bez ingerencji człowieka pozostanie zaledwie 10 procent powierzchni Ziemi. „To będzie koniec różnorodności biologicznej na planecie” – czytamy. Przyrodnicy jako najważniejsze przyczyny spadku globalnej bioróżnorodności wskazują rabunkową gospodarkę i rolnictwo – obie związane z nieustannie rosnącą konsumpcją ze strony człowieka.

– Przyroda od wieków po cichu wspierała i napędzała nasze społeczeństwa i gospodarki. Czyni to do dzisiaj. Ludzie brali od przyrody wszystko, co było im potrzebne, nie podejmując żadnych działań mających ochronić Ziemię. Nadszedł czas, w którym zdajemy sobie sprawę, że zdrowa, zrównoważona przyszłość dla wszystkich jest możliwa do spełnienia jedynie na planecie, gdzie przyroda rozwija się, a lasy, oceany i rzeki tętnią różnorodnością i życiem – zauważa cytowany w komunikacie do raportu dyrektor generalny WWF International Marco Lambertini.

„Statystyki są przerażające”

Przyrodnicy alarmują – między 1970 a 2014 rokiem liczebność globalnych populacji ryb, ssaków, płazów i gadów spadła o średnio 60 procent. Wartość tę oszacowano na podstawie wskaźnika LPI (Living Planet Index), przedstawiającego krajową lub globalną bioróżnorodność i opartego o trendy w populacji kręgowców z całego świata.

Największy spadek liczebności gatunków kręgowców – aż o 89 procent – wystąpił w lasach tropikalnych Ameryki Południowej i Środkowej. W ekosystemach słodkowodnych w okresie 1970-2014 liczba gatunków spadła o 83 procent.

Wśród największych zagrożeń dla życia ptaków, ssaków, gadów i płazów WWF wymienia utratę siedlisk. Dla ryb największym niebezpieczeństwem jest nadmierna eksploatacja (przełowienie). W dużym stopniu zagraża to również ssakom.

– Statystyki są przerażające, ale nie wszystko jest stracone. Mamy szansę na zaprojektowanie nowej drogi, która pozwoli nam na zrównoważoną koegzystencję z dziką przyrodą, od której zależy nasze istnienie. Nasz raport wyznacza ambitny program zmian. Aby tego dokonać, będziemy potrzebowali zaangażowania i pomocy wszystkich – powiedział dyrektor ds. nauki w Zoological Society of London prof. Ken Norris.

WWF wylicza, że od 1950 roku ze światowych oceanów połowiono blisko 6 miliardów ton ryb i owoców morza. Raport podkreśla również znaczenie zapylaczy odpowiedzialnych za produkcję plonów wartą 235-577 mld dolarów rocznie. Przyrodnicy podkreślają też, że we wszystkich wielkich ekosystemach morskich odnaleziono plastik – nawet na dnie Rowu Mariańskiego.

Zagrożone gatunki zwierząt (Maciej Zieliński/PAP/Reuters)

„Potrzebujemy porozumienia na rzecz przyrody”

WWF wzywa międzynarodową społeczność do zjednoczenia się i zawarcia globalnej umowy na rzecz przyrody oraz ludzi, która odwróciłaby tendencję zaniku różnorodności biologicznej.

„Musimy wziąć pod uwagę, że przyroda jest nie tylko piękna i inspirująca, ale przede wszystkim niezbędna. Zarówno my, jak i nasza planeta potrzebujemy teraz nowego globalnego porozumienia na rzecz przyrody oraz ludzi” – ocenił Marco Lambertini.

Autorzy raportu wskazują, że kluczowe mają być dwie opracowane już wcześniej umowy międzynarodowe. Jedną z nich jest Konwencja o Różnorodności Biologicznej (Convention on Biological Diversity), sporządzona w 1992 roku na Szczycie Ziemi w Rio de Janeiro, do której WWF chciałby włączyć kolejne cele dla ochrony bioróżnorodności. Drugą umową jest Agenda na rzecz Zrównoważonego Rozwoju 2030, w której wyróżniono Cele Zrównoważonego Rozwoju. Są to narzędzia, które dają możliwość odwrócenia spadkowego trendu w liczebności gatunków.

 

Kluczowy moment w historii

„Jesteśmy pierwszym pokoleniem, które ma dokładny obraz istotności natury oraz naszego wpływu na nią. Możemy być ostatnim, które może podjąć działania w celu odwrócenia tego trendu. Okres od dziś do 2020 roku będzie decydującym momentem w historii” – podsumowano w raporcie.

W ramach Living Planet Report przyrodnicy od 1998 r. dokumentują stan globalnej różnorodności biologicznej. Najnowsza edycja raportu ma być platformą do prezentacji najlepszych metod, zaawansowanych badań oraz różnych głosów dotyczących wpływu człowieka na stan Ziemi. Nad powstaniem tego wydania pracowało ponad 50 ekspertów ze środowiska akademickiego, osoby odpowiedzialne za tworzenie polityki oraz międzynarodowe organizacje zajmujące się inwestycjami i  ochroną środowiska naturalnego.

Zmiana temperatury na Antarktydzie (Adam Ziemienowicz/PAPReuters)

 

 

Źródło: PAP, WWF, tvnmeteo