Ministerstwo zdrowia Demokratycznej Republiki Konga (DRK) ogłosiło oficjalnie we wtorek koniec epidemii eboli po 42 dniach, w których nie odnotowano żadnego nowego przypadku zachorowania. W czasie epidemii zmarły w sumie 33 osoby.

– Łącznie po zweryfikowaniu władze koordynujące działania w skali krajowej odnotowały 54 przypadki zachorowań, w wyniku których zmarły 33 osoby, a 21 przeżyło – oznajmił resort zdrowia w komunikacie rozpowszechnionym przez lokalne radio i telewizję RTNC.

 

Gotowi na najgorsze

Na wybuch epidemii w Mbandace, stolicy Prowincji Równikowej w północno-zachodniej części Konga, zareagowała szybko Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) i władze kraju. Eksperymentalną szczepionkę przeciwko wirusowi eboli podano ponad 3300 osobom.

Kraj można ogłosić wolnym od epidemii po zakończeniu sześciotygodniowego okresu przejściowego od wyleczenia ostatniego pacjenta.

Poprzedni bilans ogłoszony przez ministerstwo zdrowia DRK 20 lipca mówił o 29 zmarłych, 58 przypadkach zachorowań, w tym 38 potwierdzonych i 15 prawdopodobnych.

DRK była przygotowana na najgorsze, kiedy ognisko epidemii pojawiło się maju w Mbandace nad rzeką Kongo, łączącą to ponadmilionowe miasto ze stołeczną Kinszasą, zamieszkaną przez blisko 10 milionów ludzi.

 

Śmiercionośny wirus

Wybuch epidemii eboli w DRK był dziewiątym na świecie od 1976 roku, kiedy wykryto wirusa powodującego tę gorączkę krwotoczną.

Ebola szerzy się poprzez bezpośredni kontakt z krwią lub innymi płynami ustrojowymi zarażonych ludzi i zwierząt. Wirus nie roznosi się drogą kropelkową. Jest w stanie przetrwać w organizmie nosiciela do roku i może zostać przeniesiony drogą płciową.