Północna Korea odpaliła rakietę krótkiego zasięgu – poinformowały południowokoreańskie media. Próbę rakietową przeprowadzono na wschodnim wybrzeżu kraju. Według władz władz w Seulu, próba nie ma związku z informacjami o śmierci północnokoreańskiego przywódcy, Kim Dzong Ila. Zmarł on w sobotę w wieku 69 lat. 

Informacje o wystrzale rakiety przekazał agencji Yonhap anonimowy przedstawiciel Korei Południowej. Zastrzegł, że nie należy łączyć próby z niedawną śmiercią Kim Dzong Ila.

Po śmierci północnokoreańskiego przywódcy armia Południowej Korei została postawiona w stan najwyższej gotowości. Prezydent Li Miung Bak zwołał posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Zaapelował też do obywateli o zachowanie spokoju.

Na wiadomość o śmierci północnokoreańskiego przywódcy rząd Japonii polecił siłom zbrojnym “wzmożoną czujność” oraz przystąpił do konsultacji z Waszyngtonem i Seulem. Południowokoreańskie ministerstwo obrony oświadczyło, że nie stwierdzono zwiększonej aktywności sił zbrojnych Korei Północnej. Siły południowokoreańskie postawiono jednak w stan pogotowia.

Nuklearne zagrożenie

Świat uważnie przygląda się teraz Korei Północnej, szukając ewentualnych oznak destabilizacji w tym kraju, prowadzącym program broni nuklearnej.

Korea Płn. w 2003 roku wystąpiła z układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej. W październiku 2006 roku ogłosiła, że przeprowadziła pierwszą próbę nuklearną.

W ubiegłym roku dwie akcje zbrojne Korei Północnej – storpedowanie południowokoreańskiej korwety i ostrzał artyleryjski południowokoreańskiej wyspy na przygranicznym akwenie Morza Żółtego – pociągnęły za sobą 50 ofiar śmiertelnych.

Na rokowaniach sześciostronnych (z udziałem obu Korei, Chin, USA, Rosji i Japonii) proponowano Phenianowi pomoc gospodarczą w zamian za odstąpienie od programów nuklearnych, w ramach których – jak się przypuszcza – Korea Północna uzyskała materiały rozszczepialne, wystarczające do wyprodukowania nawet 10 bomb atomowych. Rokowania te utknęły jednak w martwym punkcie.

Korea Północna posiada jedną z najliczniejszych armii na świecie.

Nie można wykluczyć incydentów zbrojnych po stronie Korei Północnej; być może jakiś generał zechce umocnić swoją pozycję, podejmując akcję zbrojną – ostrzega prof. Krzysztof Gawlikowski z Zakładu Azji Wschodniej i Pacyfiku Instytutu Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk w Warszawie. Nicolas Levi z Centrum Studiów Polska-Azja wskazuje, że teraz oficjalnie władzę obejmie syn dyktatora Kim Dzong Un, ale faktycznie państwem będą kierowały inne osoby z rodziny zmarłego Kim Dzong Ila.

Według niego jest mało prawdopodobne, aby śmierć Kim Dzong Ila poważnie zdestabilizowała sytuację na Półwyspie Koreańskim. – Wojska Korei Płd. postawiono w stan gotowości, ponieważ wojska Korei Płn. są od zawsze w stałej gotowości, a na granicy z Koreą Płd. stacjonuje około 2 mln żołnierzy. Oczywiście jest pewne zaniepokojenie, ale wydaje się, że nic złego się nie stanie na Półwyspie Koreańskim. Śmierć Kim Dzong Ila na pewno nie jest tam powodem do wojny – powiedział Levi.

 

Źródło: wiadomosci.wp.pl

Polecane:

Prawdopodobnie "niedługo" zobaczymy dwa słońca. Betelgeza traci dużo swojej masy.
Czarny dym zanika, promieniowanie też
ONZ - Skutki zmian klimatu, jakie już odczuwamy, to dopiero początek
Francuscy naukowcy opracowali rewolucyjne leczenie atakującej dzieci dystrofii mięśniowej Duchenne’a...
Afryka - Podczas wzrostu mocy burzy geomagnetycznej występują ogniska intensywnego parowania [Video]
Władze Zimbabwe nie oskarżą amerykańskiego dentysty za zabicie lwa Cecila, zrobił to całkiem "l...
Halucynogenny "szalony" miód pszczół skalistych poszukiwanym afrodyzjakiem i lekarstwem
Znajomość pikantnego języka idzie w parze ze zdolnościami językowymi w różnych dziedzinach życia
Chicago, USA - Podczas kołowania w stronę pasa startowego zapalił się silnik samolotu American Airli...