Na listopadowym niebie pojawić się może coś, czego tam jeszcze nie widziano – pierwsza kosmiczna rzeźba. Na orbitę Ziemi ma zostać wyniesiona przez rakietę Falcon 9. „Orbitalny reflektor” będzie dostrzegalny z naszej planety gołym okiem, co może uczynić go najpowszechniej oglądanym dziełem sztuki na świecie.

Pod koniec października lub w listopadzie rakieta SpaceX Falcon 9 ma wynieść na orbitę okołoziemską 70 satelitów. Jednym z nich jest najnowsze dzieło amerykańskiego artysty Trevora Paglena, „Orbital Reflector”.

– Sensem pracy nad „Orbitalnym reflektorem” było stworzenie satelity innego niż wszystkie, do jakich jesteśmy przyzwyczajeni – wyjaśnia rzeźbiarz.

W przedsięwzięciu uczestniczy Muzeum Sztuki stanu Newada (Nevada Museum of Art). „Jesteśmy przekonani, że ten artystyczny gest może pomóc zmienić sposób, w jaki ludzkość dostrzega swoje miejsce w świecie” – czytamy na stronie internetowej muzeum.

Orbitujący diament

Rzeźba zrobiona jest z lekkiego, cienkiego polietylenu. Obecnie mieści się w pojemniku wielkości pudła na buty, który nazwano CubeSat. To on właśnie trafi na pokład rakiety Falcon 9 firmy SpaceX.

Gdy znajdzie się na orbicie okołoziemskiej, ponad 550 kilometrów nad powierzchnią naszej planety, CubeSat ma się otworzyć i uwolnić rzeźbę o kształcie wydłużonego diamentu, która sama się „napompuje”, jak balon, do rozmiarów dwóch gimbusów. Od środka konstrukcja pokryta jest dwutlenkiem tytanu. Dzięki temu ma odbijać promienie słoneczne, co powinno uczynić ją widoczną gołym okiem z Ziemi. „Będzie jak wolno poruszająca się sztuczna gwiazda” – tłumaczy newadzkie muzeum.

– Dla mnie ważne było stworzenie czegoś, co skłoni ludzi do tego, by – spoglądając w niebo – pomyśleli o kosmicznej polityce i wspólnej przestrzeni. Zauważyłem, że mamy do czynienia z czymś w rodzaju wojskowej okupacji przestrzeni kosmicznej. Myślałem o tym, jak sprawić, by to trochę odmienić – opowiada Paglen.

Nowe spojrzenie

Paglen i pracownicy Muzeum Sztuki Newady do pracy nad „niefunkcjonalnym satelitą” – jak określają rzeźbę – zaprosili inżynierów kosmicznych oraz ekspertów z różnych dziedzin, znanych z niekonwencjonalnych technik i metod. Efekt ich pracy ma się utrzymać na niebie przez trzy miesiące, następnie spłonie w atmosferze.

– Patrzymy w niebo i staramy się dowiedzieć, jakie jest nasze przeznaczenie, jaka była nasza przeszłość, a jaka okaże się przyszłość. Dla mnie ten projekt to możliwość zadania tych wielkich pytań – podkreśla artysta.

 

 

 

Źródło: nevadaart.org, orbitalreflector.com, CBS, tvnmeteo