Fragment satelity komunikacyjnego Iridium zagraża Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Już po raz 13. astronauci będą musieli „uciekać” przed kosmicznym złomem, który może poczynić poważne zniszczenia.

Obecnie na ziemskiej orbicie oprócz działających satelitów i Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, znajdują się tysiące fragmentów urządzeń wynoszonych w kosmos na przestrzeni dziesiątek lat.

Takie szczątki, często o średnicy zaledwie kilkudziesięciu centymetrów, nazywane są potocznie kosmicznymi śmieciami.

Poruszają się one z prędkością do 8 kilometrów na sekundę, a więc uderzając w Stację Kosmiczną mogą ją przedziurawić i tym samym zagrozić zamieszkującym ją stale astronautom.

Dzisiaj zaledwie 1,5 kilometra od Stacji może się znaleźć złom będący pozostałością po satelicie komunikacyjnym Iridium.

Astronauci, aby uniknąć kolizji, zmuszeni są dokonać korekty orbity kosmicznego laboratorium. Uruchomione zostaną silniki, aby Stacja oddaliła się od śmiecia na bezpieczną odległość.

Manewr ten w związku z kosmicznym złomem zostanie wykonany po raz 13., ostatni miał miejsce we wrześniu. Szczątki stanowią coraz większe zagrożenie dla sond kosmicznych, jak i samej Stacji.

Dlatego, aby stale monitorować wędrujące śmieci Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych postanowiły wysłać satelitę SBSS (Space Based Space Surveillance). Jego pierwotny start miał mieć miejsce w grudniu 2008 roku. Jednak z powodu usterek technicznych start odwołano.

Także w 2009 roku problemy ze sprzętem elektronicznym dwukrotnie nie pozwalały na wyniesienie sondy na orbitę. Kiedy wszystko było już zapięte na ostatni guzik i przygotowane do startu wyznaczonego na 8 lipca, sprzęt na sondzie znów zawiódł. Tym razem zaszwankowało oprogramowanie.

Naukowcy są zadowoleni, że usterkę udało się zlokalizować jeszcze przed wysłaniem sondy, ponieważ po umieszczeniu obiektu na orbicie niewiele już można byłoby poradzić.

Sonda SBSS będzie mogła śledzić około tysiąca satelitów, 10 tysięcy kosmicznych śmieci o średnicy większej niż 10 centymetrów, a także wszelkie inne obiekty wysyłane z Ziemi.

Oznacza to, że satelita będzie mógł podglądać cały ruch w wysokich warstwach atmosfery i na orbicie, w ten sposób służąc jako nieocenione źródło informacji w działaniach wojskowych USA.

 

 

Źródło: nasa.gov, twojapogoda.pl

Polecane: