Ojczyznę socjalizmu na Karaibach nawiedziła wielka awaria prądu. W nocy z niedzieli na poniedziałek Hawana oraz jej przedmieścia niemal całkowicie były pogrążone w ciemnościach. Ostatni raz takie awarie widziano dekadę temu.

Nie wiadomo, co spowodowało przerwy w dostawach elektryczności. Kubańskie media nie podawały żadnych informacji na ten temat, a przedstawiciele władz odmawiali komentarzy.

20-ty stopień zasilania

Awaria przede wszystkim dotknęła centrum stolicy. Ciemności tuż po godzinie ósmej wieczorem zapadły w pasie rozciągającym się na długości 40 km od zachodnich dzielnic mieszkalnych, poprzez starą część miasta, aż do przedmieść położonych po drugiej stronie zatoki. Jedynymi podświetlonymi budynkami były hotele oraz wysokościowce dysponujące własnym zasilaniem.

Krótsze przerwy w dostawach elektryczności wystąpiły także w innych miastach. Problemy zgłaszało m.in. druga co do wielkości metropolia kraju, Santiago, choć tak skutki awarii odczuwalne były tylko przez kilka minut. Przez około 20 minut nie było elektryczności w Ciego de Avila i popularnym wśród turystów Varadero.

Przerwy w dostawach prądu były na Kubie dość powszechne jeszcze przed 10 laty, gdy kraj zmagał się z głębokim kryzysem. Obecnie zdarzają się bardzo rzadko i ich skala zazwyczaj jest niewielka.

 

Źródło: PAP, tvn24.pl, reuters

Polecane: