Dokładnie tysiąc dób słonecznych (SOL) minęło, odkąd łazik Curiosity wylądował na Marsie. W tym czasie znacznie poszerzył nasze horyzonty. Na planecie będącej dla nas kopalnią naukowych danych, zebrał setki tysięcy obrazów, z których mogliśmy się wiele nauczyć.

Curiosity na Marsie

Skoro Mars jest pierwszą planetą, na którą wysłano robota i już zdobyliśmy tyle niezwykłych informacji, wyobraźmy sobie, ile jeszcze ma nam do zaoferowania Wszechświat.

Wśród ogromnej ilości obrazów trafiło się kilka prawdziwych perełek, jednak największym odkryciem było odnalezienie dowodów wskazujących na warunki sprzyjające organizmom żywym w przeszłości.

 

1000 SOL

30 maja 2015 roku upłynęło 1000 SOL, czyli dni odliczanych według pozycji słońca odkąd 6 sierpnia 2012 roku łazik Curiosity wylądował na Marsie. Długość doby słonecznej na tej planecie wynosi średnio 24 h 37 min. 22,663 s, co czyni ją dłuższą od ziemskiej o około 2,7 procent.

 

Misja

Misja Naukowe Laboratorium Marsa to część programu NASA, polegającego na długotrwałej bezzałogowej eksploracji Czerwonej Planety. Łazik Curiosity został zaprojektowany tak, by ocenić czy środowisko Marsa kiedykolwiek było zdolne do wspierania niewielkich form życia zwanych mikrobami.

Jednym słowem najważniejszym celem było ustalenie, czy planeta była w przeszłości zamieszkana. Jej historia klimatyczna i geologiczna jest zapisana w glebie i skałach. Dlatego też robot został wyposażony w największe i najbardziej zaawansowane instrumenty naukowe do ich analizy.

 

Pierwsze zadanie: odnaleźć życie

Naukowcy wpadli na pewien trop na początku 2013 roku. Okazało się, że materiał pochodzący z pierwszych próbek wiertniczych zawiera siarkę, azot, wodór, tlen, fosfor i węgiel, czyli podstawowe budulce organizmów żywych. Nie był to jeszcze dowód na istnienie życia, ale na pewno pierwszy krok do rozwiązania zagadki.

W kolejnym roku wykryto obecność metanu w atmosferze oraz ślady erozji wodnej na skałach.

 

Drugie zadanie: poznać środowisko

Szczególnie interesujący był aspekt promieniowania. Naukowców interesował pomiar promieni wtórnych, które wchodząc do atmosfery, mogą wywołać promieniowanie gamma szkodliwe dla ludzi.

W 2013 roku Curiosity, badając promieniowanie pod kątem planowanej przyszłej misji załogowej, ustalił jego poziom na 1,01 siewiertów (Sv). Ta informacja dała nam wiele do myślenia, gdyż u człowieka po przekroczeniu dawki promieniowania gamma o wartości 1 Sv może wystąpić ostry zespół popromienny, potencjalnie prowadzący do śmierci.

 

Problemy techniczne

W ciągu tych kilku lat łazik doznawał usterek. Pierwszy problem pojawił się w lutym 2013 roku, kiedy to komputer przestawił się na działanie w trybie awaryjnym.

Jednak bardziej długofalowy okazał się stan kół łazika. Dlatego też w 2014 roku zdecydowano, że Curiosity powinien mniej jeździć i dłużej stacjonować w jednym miejscu.

Opracowano także nową technikę wiercenia, gdyż delikatna skała rozpadała się pod naciskiem wiertła. Decyzja została podjęta w lutym 2015, kiedy to w ramieniu łazika doszło do zwarcia.

 

Przyszłość misji

Nie mogąc dotrzeć do powierzchni styku skał na górze Sharp, łazik wyruszy alternatywną trasą w celu zbadania granicy geologicznej. Śliskie piaszczyste zbocza okazały się niemożliwe do pokonania, dlatego zdecydowano się na ominięcie grząskiego gruntu.

Głównym celem Curiosity będzie teraz zbadanie kolejno coraz wyższych warstw góry Sharp. Naukowcy spodziewają się odnaleźć kolejne wskazówki na temat przeszłości klimatycznej Czerwonej Planety.

 

Źródło: NASA, space.com, gadgets.ndtv.com, tvnmeteo

Polecane: