100-metrowe klify lodu znajdują się zarówno na północy jak i na południu. Są prawdopodobnie częścią, skrywających się pod powierzchnią planety, lodowców. Ta najnowsza obserwacja zwiększa szanse na kolonizację Marsa.

Sonda MRO sfotografowała czoło lodowca (fot. NASA)

Badacze z Arizony dostrzegli klify podczas rutynowego przeglądania zdjęć, wykonanych przez sondę Mars Reconnaissance Orbiter. Na zdjęciach, rejestrujących obszar pomiędzy 55 a 58 równoleżnikiem Marsa na obydwu półkulach, naukowcy zauważyli ogromne 100-metrowe klify lodu. Odnalezienie wody tak daleko od biegunów jest zaskakujące. Według geologów, metr pod powierzchnią planety znajdują się lodowce, które mogą pomóc w kolonizacji Marsa.

Niestety lodowce są w bardzo nieprzyjaznym dla astronautów miejscu. Wszystko przez to, że zasilanie bazy będzie opierało się głównie na energii słonecznej. Na tej szerokości geograficznej marsjańskie zimy należą do bardzo mroźnych i ciemnych. NASA jednak liczy na to, że odkryje podobne formacje nieco bliżej równika. Nic nie stoi też na przeszkodzie, aby wodę z odkrytych miejsc pozyskiwać latem.

Sonda Mars Reconnaissance Orbiter (fot. NASA)

Woda na Marsie jest niezbędna nie tylko do picia i uprawy roślin. Może wchodzić w reakcje z dwutlenkiem węgla, który jest głównym związkiem w atmosferze tej planety. W wyniku reakcji powstaje tlen, potrzebny do oddychania, a także metan, przydatny jako składnik paliwa rakietowego, aby przyszli kolonizatorzy mogli wrócić na Ziemię.

Odkrycie na nowo rozbudza nadzieje na kolonizację Czerwonej Planety. Zwiększa też szansę powodzenia ambitnych planów Elona Muska, który w ciągu kilku najbliższych lat zamierza wysłać na Marsa załogową misję. Mają w tym pomóc rakiety Big Falcon, które będą wykorzystywane wielokrotnie na podobnej zasadzie jak rakiety Falcon i Falcon Heavy, wynoszące obecnie na orbitę satelity i zaopatrujące Międzynarodową Stację Kosmiczną.

 

 

 

 

Źródło: chip