Znajdująca się od prawie dwóch tygodni na Marsie sonda InSight potwierdziła gotowość do pracy robotycznego ramienia, za pomocą którego rozstawione zostaną instrumenty badawcze na powierzchnie Czerwonej Planety. Lądownik wysłał także nowe zdjęcia. Na kilku z nich widać wykonane w Polsce urządzenie – Kret HP3.

Robotyczne ramię o zasięgu dwóch metrów jest gotowe do działania. Ramię będzie używane do wystawienia instrumentów naukowych z pokładu lądownika na powierzchnię Marsa. Operacja ta zostanie przeprowadzona w nadchodzących tygodniach.

Najpierw kamery zainstalowane na ramieniu wykonają szereg fotografii terenu znajdującego się wokół lądownika, by kontrolerzy misji mogli określić najlepsze miejsce do ustawienia instrumentów badawczych – ultraprecyzyjnego sejsmometru SEIS (Seismic Experiment for Interior Structure) oraz wykonanego w Polsce próbnika ciepła – tzw. Kreta HP3 (Heat Flow and Physical Properties Package).

– To pierwsze spojrzenie na naszą przestrzeń roboczą – powiedział Bruce Banerdt, główny naukowiec misji w NASA Jet Propulsion Laboratory. – Na początku przyszłego tygodnia będziemy obrazować ją dokładniej – dodał.

Poza kamerą na ramieniu, lądownik ma jeszcze kamerę zamontowaną pod pokładem. Będzie ona również oferować widoki obszaru roboczego, ale już nie tak ładne, jak te wykonane z ramienia. Choć kamery miały osłony ochronne, to jakimś sposobem do kamery pod pokładem dostał się pył.

– Chociaż jest to niefortunne, nie wpłynie to na rolę kamery, która polega na zrobieniu zdjęć obszaru przed lądownikiem, gdzie ostatecznie zostaną umieszczone nasze instrumenty – powiedział Tom Hoffman z JPL, kierownik projektu InSight.

Na przesłanych na Ziemię zdjęciach widać instrumenty lądownika oraz przestrzeń Elysium Planitia, gdzie wylądowała sonda. Na fotografii (pierwszej z poniższych) wykonanej za pomocą kamery znajdującej się na łokciu robotycznego ramienia, w centralnym punkcie widać sejsmometr. Tuż obok niego, czarny cylindryczny kształt to Kret HP3 zaprojektowany i wykonany przez polskich inżynierów z firmy Astronika, przy współpracy z inżynierami z polskich wiodących ośrodków naukowych, m.in. Polską Akademię Nauk, Centrum Badań Kosmicznych PAN, Instytut Lotnictwa Instytut Spawalnictwa, Politechnikę Łódzką i Politechnikę Warszawską.

Więcej zdjęć można zobaczyć na stronach NASA.

Próbnik do pomiaru strumienia ciepła z wnętrza planety jest jednym z ważniejszych urządzeń misji. Zostanie wprowadzony na głębokość 5 metrów w marsjański grunt. Jego zadaniem będzie badanie historii powstawania Marsa, badanie zmian jakie zachodzą w strukturze planety, temperatury, badanie jądra planety. Nigdy dotąd żadne urządzenie nie wbiło się w powierzchnię Marsa na taką głębokość.

Rozmieszczenie instrumentów naukowych jest kluczowym zadaniem, dlatego zespół z NASA postępuje niezwykle ostrożnie. Jeszcze minie od dwóch do trzech miesięcy, zanim pojawią się pierwsze dane naukowe zaplanowane w misji. Instrumenty uprzednio muszą zostać skalibrowane i przetestowane.

– Przeprowadziliśmy obszerne testy na Ziemi – przyznał Hoffman. Dodał jednak, że po podróży i lądowaniu na Marsie mogą pojawić się usterki. – Nie są one niczym niezwykłym. Mogą nieco opóźnić operacje, ale nie ma pośpiechu. Chcemy mieć pewność, że każde zadanie, które wykonujemy na Marsie jest bezpieczne – wyjaśnił Hoffman.

Naukowcy uwzględnili dodatkowy czas potrzebny na wdrożenie przyrządów. Misja zaplanowana jest na dwa lata. To dużo czasu na zebranie zaplanowanych danych z Czerwonej Planety.

 

 

 

Źródło: NASA, DziennikNaukowy