Wokół głośnych planów wysłania misji załogowej na Mars w 2018 roku przez pierwszego kosmicznego turystę, multimilionera Dennisa Tito, pojawiają się coraz to nowe szczegóły. Jego ekipa zajmująca się przygotowaniami do tej wyprawy, wynalazła świetny sposób na ochronę załogi przed promieniowaniem kosmicznym. Zgodnie z oczekiwaniami, w kierunku Czerwonej Planety wyruszy małżeństwo. Promieniowanie było główną przeszkodą w organizacji wyprawy ludzi na Marsa, chociaż technicznie było to możliwe jeszcze w latach 1970-tych.

Zgodnie z dokonanymi obliczeniami, podróż w kierunku Marsa, przelot nad Czerwoną Planetą i droga powrotna mają potrwać 501 dni. Tak długi pobyt w środowisku międzyplanetarnym może spowodować poważne schorzenia nowotworowe wskutek niebezpiecznej dawki promieniowania galaktycznego.

Jednak, jak zapewnia członek ekipy zajmującej się przygotowaniami do lotu na Mars Taber MacCallum, załoga będzie przebywać w środku warstwy płynu o grubości 40 centymetrów. Będzie ona mieszkać w nadmuchiwanej kapsule, która od wewnątrz zostanie wyłożona plastykowymi workami, zawierającymi zapasy wody i żywności. W miarę zużywania zapasów ich miejsce zajmą worki ze śmieciami.

Wszystkie zagadnienia związane z osłoną radiacyjną, z zapewnieniem warunków do życia i regeneracją wody pitnej połączono w ramach koncepcji Water Wolls – czyli ściany z wody. Oto zdanie członka korespondenta Rosyjskiej Akademii Kosmonautyki Jurija Karasza:

– Jeśli statek załogowy będzie chroniony przez płyn i obłożony zostanie od wewnątrz pojemnikami zawierającymi paliwo i wodę, istnieje duże prawdopodobieństwo tego, że ludzie będą zabezpieczeni przed większą dawką promieniowania, która mogłaby zaszkodzić zdrowiu. Jednak jest to na razie jedynie teoria – „tak, miejmy nadzieję, że to się uda”.

Zastosowanie takiego rozwiązania jest dobrym pomysłem, aczkolwiek wcale nie nowym, – zaznaczają eksperci.

Moskiewski Instytut Problemów Medycznych i Biologicznych Rosyjskiej Akademii Nauk od dawna poleca zastosowanie warstwy wodnej przy konstruowaniu statków kosmicznych, – powiedział kierownik wydziału do spraw zapewnienia bezpieczeństwa radiacyjnego lotów kosmicznych Instytutu Problemów Medycznych i Biologicznych Władysław Pietrow:

Skoro mówimy o zabezpieczeniu przed promieniowaniem gamma, co jest charakterystyczne dla Ziemi, potrzebna jest substancja o dużym numerze atomowym – ołów albo naturalny uran. Przy zabezpieczaniu się przed promieniowaniem kosmicznym jest odwrotnie – im mniejszy jest numer atomowy, tym lepsze są charakterystyki ochronne.

Cząstki galaktyczne zatrzymuje nie sam atom, tylko jego jądro, – wyjaśnia dalej ekspert. Największe skupienie jąder posiada wodór, wobec tego osłoną wręcz idealną byłaby warstwa ciekłego wodoru. Jednakże przechowywanie tej substancji w warunkach kosmosu jest sprawą złożoną, wobec tego najbardziej rozsądną alternatywę stanowi woda.

Jeśli problem bezpieczeństwa radiacyjnego autorzy projektu uważają za prawie rozstrzygnięty, to inne zagadnienia jeszcze nie zostały opracowane. Na przykład, załoga będzie musiała spędzić mnóstwo czasu za ścianą składającą się z własnych odpadów i śmieci i odczuwać nieprzyjemne zapachy. Jednak to już należy do sfery emocji.

Uczonych o wiele bardziej niepokoi zagadnienie związane z tym, czy w przypadku zaistnienia takiej konieczności załoga zdoła wprowadzić korekty do trajektorii lotu, na przykład, w przypadku, jeśli okaże się, że statek może zaczepić o atmosferę Marsa. W 2003 roku z tego powodu został zniszczony europejski próbnik „Bigle”, który spłonął. Jeszcze bardziej odpowiedzialnym zadaniem jest zapewnienie możliwości powrotu statku. Wskutek wzajemnego ruchu planet prędkość statku przy przybliżeniu się do Ziemi będzie dwa razy większa od pierwszej prędkości kosmicznej. Wobec tego hamowanie ma potrwać 10 dni, co będzie wymagało od załogi dużego profesjonalizmu.

Dennis Tito jest pierwszym kosmicznym turystą w historii zagospodarowania kosmosu. 12 lat temu spędził on tydzień na pokładzie międzynarodowej stacji kosmicznej za cenę 20 milionów dolarów. Zapowiedział on opłacenie pierwszych dwóch lat przygotowań do misji. Pozostałe wydatki sfinansuje fundusz niekomercyjny. Duża kwota zostanie wydana na wynagrodzenie dla załogi, która przecież ma szansę na to, że w ogóle nie wróci z tej podróży.

Dla porównania można dodać, że takie ryzyko dla załóg statków Apollo wynosiło 50%. Odnośnie terminów – a przecież do startu pozostaje mniej niż 5 lat,  Tito wie, że czas jest bardzo ograniczony, jednak liczy on na to, że zdąży, gdyż misja przygotowywana jest na podstawie już istniejących technologii znajdujących się w dyspozycji spółki Space X i jej statku „Dragon”.

 

 

 

Źródło:   Głos Rosji

Polecane:

Naukowcom udało się zapisać i odczytać kod binarny w genomie żywej komórki
Meteoryt "NWA 7034" nieoficjalnie nazywany "Czarna piękność" może stanowić braku...
Japonia - Dziennie do Oceanu Spokojnego przedostaje się 300 ton skażonej radioaktywnie wody z Fukush...
Zimbabwe - W parku narodowym Hwange kłusownicy otruli cyjankiem co najmniej 41 słoni
Urugwaj - Zalegalizowali uprawianie, sprzedaż i zażywanie marihuany, lepiej niech państwo zarabia ni...
Australia - Rząd zniósł podatek od emisji dwutlenku węgla, "to był zły i szkodliwy podatek"...
USA - Trzęsienie ziemi o sile 6.2 w skali Richtera na Alasce
Ponad 10 milionów lat temu najdłuższa rzeka na świecie płynęła w przeciwnym kierunku niż obecnie, Am...
Świnoujście, Polska - Mężczyzna złapał w Bałtyku ogromnego miecznika o wadze 61 kilogramów i długośc...