Mieszkańcy zachodniego Meksyku zmagają się z powodziami. W kilkunastu gminach jednego ze stanów ogłoszono stan wyjątkowy. Żywioł zabrał życie trzem osobom.

W 11 gminach w stanie Sinaloa na zachodzie Meksyku ogłoszono stan wyjątkowy w związku z powodziami, jakie w czwartek, 20 września wywołały intensywne opady deszczu.

Powodzie zbierają żniwo

Dwie osoby zmarły w wyniku porażenia prądem, a jedna utonęła. W mieście Culiacán trzy kobiety uznawane są za zaginione po tym, jak porwał je strumień wody.

Opady deszczu były obfite. Miejscami w ciągu 24 godzin spadło 360 litrów wody na metr kwadratowy.

Ulice zamieniły się w rwące strumienie wody, zatapiając samochody. W akcji ratunkowej pomagają żołnierze. Władze stanu Sinaloa poinformowały w czwartek wieczorem, że ponad dwa tysiące ludzi zostało ewakuowanych. Otwarto też 13 schronisk, w których mogą schronić się mieszkańcy terenów zagrożonych zalaniem.

W kolejnych dniach spodziewane są burze, które także mogą być gwałtowne.