Jest największym w historii międzynarodowym projektem kosmicznym, uważanym za cud inżynierii. Od 2000 roku pozwala realizować marzenie o stałej obecności w kosmosie, a do tego przyczynia się do ulepszenia życia na Ziemi, wspomagając rozwój medycyny, technologii i różnych dziedzin nauki. Łączy nie tylko rywalizujące nieraz w historii USA i Rosję, ale też naukowców i inżynierów z kilkunastu innych krajów. Międzynarodowa Stacja Kosmiczna kończy 15 lat.

Zaczęło się od Zorzy. Dokładnie 15 lat temu, 20 listopada 1998 roku, Rosyjska Agencja Kosmiczna (obecnie Roskosmos) wystrzeliła rakietę Proton, która wyniosła na orbitę moduł o nazwie Zarja (ros. „zorza”). To nazwa znacząca, bo stała się podwaliną przyszłej Międzynarodowej Stacji Kosmicznej i uważa się, że dla największego w historii międzynarodowego projektu współpracy w kosmosie była tym, czym świt rozpoczynający słoneczny dzień.

To właśnie w module Zarja (nazywanym też czasem Functional Cargo Block, czyli FGB) znajdowały się instalacje odpowiadające za kontrolę położenia, komunikację i zasilanie.

 

„To było naprawdę ekscytujące”

– Ze sporą grupą ludzi z programu byliśmy w centrum kontroli w Houston tej nocy, żeby obejrzeć wyniesienie Zarji na orbitę – wspomina Bill Bastedo, który wtedy koordynował przygotowaniami do startu modułu Unity (ang. „Jedność). – To było naprawdę ekscytujące, widzieć Zarję na orbicie, bo mogliśmy już dostać szansę wykonania naszej misji – opowiada.

Dostali ją już dwa tygodnie później. 4 grudnia 1998 roku w kosmos poleciał prom Endeavour, wynosząc amerykański moduł. Podczas misji STS-88, uznawanej za pierwszą montażową, na orbicie zostały połączone stworzone na różnych półkulach Ziemi części stacji kosmicznej, dzięki czemu w praktyce zaczęła ona zasługiwać na miano międzynarodowej.

Zespołowy wysiłek i sukces

– Wiedzieliśmy doskonale, że nie ma miejsca na błędy podczas tej pierwszej misji – musieliśmy odnieść sukces. To był wysiłek zespołowy i każdy dawał z siebie wszystko, żeby go osiągnąć. Mieliśmy ten przywilej, że przekształciliśmy aluminiową skorupę w pełni funkcjonujący na orbicie statek kosmiczny – wspomina kierujący tamtą operacją Bob Cabana, dyrektor Kennedy Space Center.

– Byłem pewny naszych umiejętności dokowania. Bardziej niepokoiłem się o to, czy uda się zweryfikować współpracę Unity, Zarji i adaptorów dopasowania w ramach wspólnego systemu, który będzie można bezpiecznie zostawić na orbicie, ponieważ przed kolejnym lotem miała nastąpić okolo półroczna przerwa. Okazało się, że to były obawy bez pokrycia, bo wszystko poszło niemal bez przeszkód – opowiada Cabana.

15 modułów, a to nie koniec

Od czasu tego przełomowego połączenia dwóch pierwszych modułów stacja stopniowo się rozrastała. Kolejne części, powstające przy udziale agencji kosmicznych z 15 różnych państw na trzech kontynentach pozwoliły stworzyć największy i najbardziej złożony pojazd kosmiczny w historii.

 

Obecnie ISS jest cztery razy większa niż radziecka stacja orbitalna Mir i pięć razy większa niż amerykańska Skylab. Tworzy ją 15 modułów: Zarja, Unity, Zwiezda, Destiny, Quest, Pirs, Harmony, Columbus, Kibō Experiment Logistics Module, Kibō Pressurised Module, Poisk, Tranquility, Cupola, Rasswiet i Leonardo. W marcu 2014 roku ma do nich dołączyć kolejny – rosyjska Nauka.

Świeci na nocnym niebie

Ekspedycja 1, czyli pierwsza załoga, która miała zamieszkać na pokładzie stacji wyleciała w kosmos 31 października 2000 roku. Należeli do niej Bill Shepherd z NASA oraz Rosjanie Siergiej Krikalow i Jurij Gidzenko. Ich przybycie na ISS 2 listopada zapoczątkowało trwającą do dziś stałą obecność ludzi w kosmosie. Do dziś misje na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej odbyło 37 międzynarodowych ekspedycji, realizujących wspólne cele i projekty badawcze. Na jej pokładzie stanęło w sumie 200 osób z 15 różnych krajów.

Uczestnicy ekspedycji oraz członkowie załóg  promów kosmicznych przez 15 lat odbyli w sumie 174 spacery kosmiczne, związane głównie z pracami montażowymi i konserwacyjnymi. Spędzono na nich 1100 godzin, czyli odpowiednik 46 dni, w otwartej przestrzeni kosmicznej. 

Dzięki wypełnieniu tych wszystkich zadań ISS jest dzisiaj rozbudowanym kompleksem o wielkości boiska piłkarskiego. Moduły baterii słonecznych, z których czerpie energię, ze względu na swoje rozmiary odbijają tyle światła słonecznego, że czynią ją drugim po księżycu najjaśniejszym obiektem na nocnym niebie.

Czysta woda i medycyna z kosmosu

Oczywiście zadania członków kolejnych załóg nie ograniczają się tylko do rozbudowywania i udoskonalania ISS. Przez lata na jej pokładzie przeprowadzono liczne badania laboratoryjne, w których swój udział miało w sumie 69 krajów. Ich rezultaty okazywały się ważne dla różnych dziedzin – zdrowia, nauk o Ziemi, edukacji.

NASA opisuje je w raporcie „Benefits for Humanity” („Zyski dla ludzkości”). Wyniki kosmicznych eksperymentów przyczyniły się np. do rozwoju neurochirurgicznej technologii medycznej w Kanadzie, technologii oczyszczania wody w Meksyku, rozwoju monitoringu rolnictwa na amerykańskich Wielkich Równinach czy zdalnej telemedycyny na wiejskich obszarach w Brazylii. Kolejne projekty badawcze budzą nadzieje na dalsze korzyści w nadchodzących latach.

– Trudno uwierzyć, że minęło już 15 lat odkąd połączyliśmy Unity z Zarją na orbicie, kładąc tym samym kamień węgielny pod Międzynarodową Stację Kosmiczną. Ona jest prawdziwym cudem inżynierii i świadectwem tego, co możemy osiągnąć, kiedy działamy razem – komentuje Bob Cabana.

Źródło: NASA, tm

Polecane: