Prawnicy są w stanie wyśledzić dokładny adres osoby pobierającej nielegalne pliki z sieci torrent. Ale jak się okazuje antypiracka polityka to także nowa furtka do bardzo kreatywnych oszustw finansowych.

Prawnicy Paul R. Hansmeier i John L. Steele zostali oskarżeni w sądzie federalnym stanu Minnesota o wyłudzenie 6 milionów dolarów od piratów filmów pornograficznych na przestrzeni trzech lat. Mechanizm ich działania był prosty – do sieci torrent wrzucali własne materiały pornograficzne (prawa do nich uzyskiwali m.in. za pośrednictwem zewnętrznych spółek, ale też i nagrywali własne filmy), a następnie brali na cel osoby, które zdecydowały się je pobrać. Ich nazwiska i adresy odkrywali poprzez standardową procedurę dotyczącą naruszania praw autorskich. Następnie grozili piratom kosztami procesu i wysokimi karami pieniężnymi (nawet do 150 tysięcy dolarów). W ramach ugody proponowano obniżenie kosztów do 4 tysięcy dolarów.

Nic dziwnego, że postawieni pod murem i niczego nieświadomi użytkownicy decydowali się podpisać ugodę i wpłacić podaną sumę na konto prawników. Co ciekawe osoby, które postanowiły się bronić po otrzymaniu pisma od prawników wychodziły na tym najkorzystniej. Prawnicy nie chcieli ryzykować odkrycia ich praktyk i oddalali wówczas pozwy.

Łącznie panom Hansmeier i Steele postawiono 18 zarzutów, w tym oskarżenie o spisek, oszustwo finansowe, składanie nieprawdziwych zeznań pod przysięgą i pranie pieniędzy.

 

Źródło: chip.pl

Polecane: