Wulkan Bogoslof, który jest położony na Morzu Beringa, przebudził się. Od grudnia naukowcy wnikliwie monitorują serię wybuchów. Na zdjęciach zrobionych przez satelitę widać jednak nie tylko wulkan, ale także zielone smugi.

 

Wulkan Bogoslof jest znacznie oddalony od innych wysp z łańcucha Aleutian, jednak nadal stanowi zagrożenie dla ruchu powietrznego samolotów.

Ogłoszono czerwony kod

28 maja 2017 r. został wprowadzony czerwony kod ostrzeżenia, który oznacza że istnieje poważne zagrożenie, a wybuch wulkanu jest bliski lub trwa. Tego dnia zaczęła się też erupcja eksplozywna, która trwała kilkadziesiąt minut. Obłok sięgnąć kilkunastu kilometrów.

W ciągu dnia ilość pyłu zmniejszyła się, a ostrzeżenie zostało zniesione do kodu pomarańczowego. Kolejne wybuchy odnotowano jednak już 1 czerwca i 5 czerwca. Obie erupcje były krótsze, a pióropusze pyłu i materiałów piroklastycznych nie osiągnęły tak wysokiego poziomu, jak 28 maja.

 

Morze nabrało zielonego koloru

Sensor (OLI) na satelicie Landsat 8 zrobił zdjęcie w kolorach naturalnych wulkanowi Bogoslof. Obraz powstał o godzinie 14:00 czasu lokalnego, 5 czerwca 2017 roku. W tym samym czasie wulkan wyrzucał z siebie materiał. Na północnym zachodzie pojawiła się smuga osadu, nadająca Morzu Beringa dość efektowną barwę.

Poza tym na zdjęciu widzimy też gorący krater wulkany. Dzięki obrazom wykonanym kamerą termowizyjną możemy rozróżnić temperaturę wody, która wraz z oddaleniem się od stożka spada.

 

Źródło: NASA, tvnmeteo

Polecane: