Co najmniej 70 osób zginęło, gdy zatonął prom płynący po rzece Tygrys w pobliżu Mosulu w północnym Iraku. Wśród ofiar śmiertelnych jest 19 dzieci. 55 osób uratowano.

Większość ofiar to kobiety i dzieci, które nie potrafiły pływać – oświadczył Husam Khalil, szef mosulskiej obrony cywilnej.

Jak poinformował przedstawiciel irackich sił bezpieczeństwa w Mosulu, do katastrofy przyczyniło się to, że prom był przeciążony (było na nim zbyt wielu ludzi, ponad 100), a poziom wody w rzece był wyjątkowo wysoki. Dodatkowo po ulewnych deszczach w ostatnich dniach władze otworzyły śluzy, aby zmniejszyć napór wody na dużą zaporę w Mosulu.

Wcześniej ostrzegano, że Tygrys jest obecnie bardziej niebezpieczny właśnie z powodu wysokiego stanu wód.

Władze Mosulu ogłosiły alert dla służb ratunkowych i medycznych.

Associated Press informuje, że przeciążonym promem płynęły osoby świętujące Nowruz – perski Nowy Rok. Prom zmierzał najprawdopodobniej na turystyczną wyspę. Według mediów na pokładzie mogło być ok. 200 ludzi.



Leżący na północy kraju Mosul należy do największych miast Iraku. W czerwcu 2014 r. został zajęty przez tzw. Państwo Islamskie (IS). Trwająca ponad 9 miesięcy, od października 2016 do lipca 2017 roku, bitwa o Mosul była przełomowym momentem w wojnie Iraku z IS.

W lipcu 2017 r. ówczesny premier Iraku Hajder al-Abadi oficjalnie ogłosił zwycięstwo nad Państwem Islamskim w Mosulu i wyzwolenie miasta.

 

 

 

 

Źródło: PAP, tvn24