Jedyny rosyjski lotniskowiec, Admirał Kuzniecow, został uszkodzony w czasie prac remontowych w Murmańsku – poinformowały agencja Reutera i rosyjskie media. Pływający dok, w którym okręt był umieszczony, z powodu przerwy w dostawie prądu został we wtorek rano niewłaściwie zalany wodą i zatonął.

Według rosyjskich śledczych na skutek awarii pływającego doku cztery osoby doznały hipotermii po wpadnięciu do lodowatej wody, a jedna wciąż jest zaginiona.

Lotniskowiec uszkodzony w wyniku przerwy w dostawie prądu

Do wypadku z udziałem Admirała Kuzniecowa doszło w nocy z poniedziałku na wtorek w stoczni remontowej Zwiezdoczka w Murmańsku w trakcie spuszczania lotniskowca na wodę.

– W następstwie przerw w dostawach energii elektrycznej dla pływającego doku PD-50 jego zatapianie przebiegło w niewłaściwy sposób – oświadczył Jewgienij Gładyszew, rzecznik stoczni Zwiezdoczka.

Nie zdołano zapewnić odpowiedniego tempa zapełniania zbiorników balastowych doku i jego wnętrze zbyt szybko zalała woda, w następstwie czego dok zatonął. Według Reutera na pokład okrętu upadł jednocześnie ciężki żuraw dźwigowy.

Uszkodzony został kadłub oraz pokład rosyjskiego lotniskowca, poinformował agencję TASS Aleksiej Rachmanow, dyrektor stoczni Zwiezdoczka, w której przebywa jednostka. Jak dodał, kluczowe elementy okrętu nie ucierpiały. W ciągu dnia nurkowie mają zbadać dokładnie podwodną część kadłuba okrętu.

Według oświadczenia gubernator Murmańska, Marii Kowtun, gdy dok zaczął tonąć, rozpoczęła się operacja ratownicza. Ewakuowano 71 osób. Jak zaznaczyła gubernator, okręt udało się jednak odseparować od doku zanim ten całkowicie zatonął.

Problemy z dostawami elektryczności w obwodzie murmańskim trwają od kilku dni z powodu opadów śniegu.

Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej wszczął śledztwo dotyczące naruszenia zasad bezpieczeństwa przy organizacji prac remontowych.

Jedyny taki dok w Rosji

Pływający dok PD-50 to jedna z największych tego rodzaju konstrukcji na świecie. Mierzy 330 metrów długości i 67 metrów szerokości, a jego nośność wynosi 80 tys. ton. Powstał w Szwecji w 1980 roku na zamówienie radzieckiej marynarki wojennej.

Admirał Kuzniecow przechodzi planowy remont, który ma trwać do końca 2020 roku. Przedstawiciele stoczni Zwiezdoczka zapewniają, że wypadek nie wpłynie na termin zakończenia prac.

Cytowany przez agencję TASS ekspert realizującej zamówienia wojskowe kaliningradzkiej firmy stoczniowej Jantar ostrzegł, że jeśli nie uda się podnieść zatopionego PD-50, marynarka wojenna stanie w obliczu poważnego problemu.

– Tylko w tym doku możliwe jest dokowanie największych okrętów – (atomowego krążownika rakietowego) Piotr Wielikij i (lotniskowca) Kuzniecow, a dokować je trzeba co dwa i pół roku. Być może podobny dok znajduje się również na Dalekim Wschodzie, ale nie wiem, w jakim jest stanie. Kto zresztą kierowałby te okręty na remont tak daleko – zauważył rozmówca TASS.

 

Rosyjski „okręt hańby”

O Admirale Kuzniecowie stało się głośno w 2017 roku, gdy po wzięciu udziału w atakach na rebeliantów w Syrii wracał do Rosji na prace remontowe. Gdy okręt przepływał kanałem La Manche, brytyjski minister obrony Michael Fallon nazwał go wówczas „okrętem hańby”.

Powrót lotniskowca do służby planowany był na 2021 rok.