Warto obserwować ten najszybszy znany nam rój meteorów, na który składają się maleńkie jak ziarnka grochu, ale bardzo jasno świecące drobinki komety 55P/Tempel-Tuttle.

W listopadzie na niebie pojawiają się Leonidy. Ten rój meteorów osiąga maksimum swojej aktywności pomiędzy 17 a 18 listopada, co oznacza, że już za chwilę może czekać nas fantastyczne widowisko. 

Leonidy to maleńkie drobiny materii, których wielkość można porównać do ziarenka grochu, choć zdarzają się i dużo mniejsze okruchy. Wyrzucone przez kometę 55P/Tempel-Tuttle meteory można podziwiać co roku, w okresie od 6 do 30 listopada, ale najlepiej polować na nie pomiędzy 17 a 18 listopada. Wtedy przypada maksimum aktywności tego najszybszego znanego nam roju meteorów, poruszającego się w ziemskiej atmosferze z prędkością 72 km/s.

10.30 czasu polskiego

W tym roku  maksimum wypadnie w sobotę 17 listopada o godzinie 10.30 czasu polskiego, co wiąże się z trudnymi warunkami obserwacyjnymi. To jednak nie oznacza wcale że nie będziemy mogli ich oglądać (ma ich być maksymalnie 10-15 na godzinę). Również noc będzie obfitować w spadające gwiazdy – bardzo jasne pomimo swojego niewielkiego rozmiaru.

W stronę gwiazdozbioru Lwa

Żeby móc oglądać Leonidy, należy zwrócić głowę w stronę leżącej w gwiazdozbiorze Lwa gwiazdy wielokrotnej Gamma Leonis – drugiej pod względem jasności w tej konstelacji. W tym miejscu znajduje się przebiega radiant roju, czyli wycinek nieba, z którego nadlecą meteory.

Źródło: msnbc.com, earthsky.org, PAP, tm

Polecane: