Ze wstępnych analiz wynika, że Słońce mogło osiągnąć już maksimum swojej aktywności. Było ono wyraźnie słabsze niż oczekiwano – informuje serwis NASA o nazwie SpaceWeather.com.

Najstarszym i bardzo prostym sposobem określania aktywności Słońca jest liczba plam, która jest opisywana tzw. liczbą Wolfa. Oblicza się ją w ten sposób, że do całkowitej liczby plam dodaje się liczbę grup plam pomnożoną przez dziesięć. W maksimum aktywności naszej dziennej gwiazdy liczba ta może wyraźnie przekraczać poziom 200, a w minimum spadać do zera.

Po bardzo głębokim minimum, które obserwowano w latach 2008-2009, kiedy to całymi tygodniami liczba Wolfa wynosiła zero, Słońce „obudziło się” i ruszyło do nowego cyklu oznaczonego numerem 24. Przez cały rok 2010 i 2011 aktywność powoli, lecz sukcesywnie rosła. Bardzo ciekawa okazała się końcówka roku 2011, kiedy to dzienne liczby Wolfa podchodziły pod wartości w okolicach 150, a miesięczna liczba sięgnęła okolic 100. Na przełomie lat 2011 i 2012 aktywność Słońca się załamała, znów pojawiły się dni, w których na tarczy naszej dziennej gwiazdy nie było ani jednej plamy, a średnia miesięczna liczba Wolfa spadła do 30-40. W dalszej części roku 2012 liczby te trochę wzrosły i utrzymywały się w zakresie od 40 do 70, pokazując delikatną tendencję spadkową.

W roku 2013 dalszego wzrostu aktywności nie było. Liczby Wolfa zmieniały się od niespełna 40 do ponad 70 i były to wartości około 1.5 raza słabsze niż mówiły tradycyjne prognozy. Jeśli tradycyjny model jest prawdziwy, maksimum obecnego cyklu nr 24 jest już za nami i aktywność naszej dziennej gwiazdy powinna już tylko spadać. To oznaczałoby, że mieliśmy do czynienia z najsłabszym maksimum w ciągu ostatnich ponad 100 lat.

Warto nadmienić, że maksima słoneczne mało obfite w plamy potrafią popisywać się potężnymi wybuchami. Najsilniejsza odnotowana w historii burza słoneczna, miała miejsce w roku 1859 podczas maksimum słonecznego bardzo podobnego do obecnego.

Część naukowców twierdzi, że obecne maksimum nie pokazało jednak wszystkiego na co je stać. Dean Pesnell z Goddard Space Flight Center sugeruje, że cykl nr 24 może mieć podwójne maksimum i najlepsze jeszcze przed nami. Pesnell zauważył, że obecne zachowanie Słońca bardzo przypomina to co działo się w cyklu nr 14, a wtedy mieliśmy do czynienia właśnie z maksimum podwójnym. Jeśli ten scenariusz się sprawdzi czeka nas jeszcze wyraźny wzrost aktywności Słońca w roku.

 

 

Źródło: wp.pl

Polecane: