Zorza polarna jest zjawiskiem bez wątpienia olśniewającym. Stanowi również, jak się okazuje, fantastyczne tło dla „zabaw” naukowców. Udowadniają to zdjęcia wykonane przez pracowników NASA podczas testów próbnych nowych instrumentów. Miały na celu pozyskanie możliwie jak największej ilości danych o „rozgrzewaniu się” górnych warstw atmosfery podczas podniebnego spektaklu.

Zorza polarna - ISS

Zjawisko świetlne w postaci zorzy polarnej to skutek współdziałania wiatru słonecznego, docierającego do górnych warstw atmosfery. Można je obserwować na planetach posiadających silne pole magnetyczne o charakterze dipolowym (dwubiegunowym).

Na Ziemi zorze występują na wysokich szerokościach geograficznych, za kołami podbiegunowymi, jednak w sprzyjających warunkach bywają widoczne nawet w okolicach 50. równoleżnika.

Długie spojrzenie

Zdjęcie zrobiono podczas eksperymentu mającego na celu wykazanie, jak tego typu zjawiska „rozgrzewają” ziemską atmosferę.

Dzięki długiemu czasowi naświetlania, dokumentującemu eksperyment Richardowi Collinsowi, badaczowi górnych warstw atmosfery z Uniwersytetu Alaska, udało się uchwycić moment, w którym od rakiety Oriole IV zbędny balast odłącza się  na wysokości zorzy polarnej, oraz chwilę, gdy następuje „uwolnienie” próbnika ASSP.

 

Cenny ładunek

Start rakiety Oriole IV, wynoszącej ASSP (ang. Auroral Spatial Structures Probe), miał miejsce o 5.41 rano czasu miejscowego 28 stycznia na terenie należącym do Ośrodka Badawczego Poker Flat, znajdującego się w odległości 50 km na północ od Fairbanks (Alaska).

Na pokładzie próbnika znajdowało się siedem instrumentów mających na celu zbadanie elektromagnetycznej energii, jaka podczas zjawiska zorzy polarnej rozgrzewa termosferę, warstwę atmosfery znajdującą się na wysokości 85 km od Ziemi.

 

Sukces za sukcesem

Wyniesienie w powietrze ASSP nastąpiło zaledwie dwa dni po sukcesie odniesionym w ramach projektu M-TeX (ang.Mesosphere-Lower Thermosphere Turbulence Experiment) i MIST (ang. Mesospheric Inversion-layer Stratified Turbulence). Oba urządzenia zostały umieszczone na odpowiednich pułapach odpowiednio wcześnie, by móc zbadać związek pomiędzy wiatrem słonecznym oraz zorzą polarną i ich wpływem na turbulencje.

 

Priorytet poznawania

Badania na wpływ poszczególnych komponentów i czynników wywołujących reakcję pozostałych w atmosferze są priorytetem dla dużej grupy badaczy, w tym Collinsa.

– Ostatnie badania burzy słonecznej wykazały zmiany z komponentach występujących w wyższych partiach atmosfery ziemskiej, na wysokości powyżej 80 kilometrów, gdzie zarejestrowano zmiany w cząsteczkach azotu – zauważa Collins. – Te cząsteczki mogą się przetransportowywać do środkowych partii atmosferycznych, przyczyniając się do destrukcji warstwy ozonowej – dodaje badacz z Alaski.

 

Wyzwanie na każdym kroku

Badania wykonywane przy pomocy rakiet zdolnych do osiągnięcia prędkości ponaddźwiękowej „były jedną z najbardziej skomplikowanych misji”. – Praktycznie każdy etap tych eksperymentów stanowił sam w sobie wyzwanie – przyznał John Hickman, operator programu sterującego rakietą.

Polecane: