Układ Słoneczny może mieć o wiele więcej planet niż nam się wydaje. Naukowcy przypuszczają, że za Plutonem znajdują się co najmniej dwa inne ciała niebieskie, i to większe od Ziemi. – Ta hipoteza może zrewolucjonizować cały model Układu Słonecznego – mówi Carlos de la Fuente Marcos, współautor odkrycia.

Układ Słoneczny

Badania nad nowymi planetami prowadzi zespół naukowców z Uniwersytetu Madryckiego i Uniwersytetu Cambridge. Do swoich rewelacyjnych wniosków eksperci doszli poprzez analizę obiektów ETNO (zimnych, lodowatych ciał, krążących wokół Słońca w dużych, eliptycznych ścieżkach poza Neptunem) oraz analizę oddziaływań dużych obiektów, takich jak np. Pluton, na mniejsze, odległe.

Nieoczekiwane parametry

Okazał się, że 12 z 13 ETNO jest wyjątkowych. Ich średnia odległość od Słońca powinna wynosić 150 au (1 au to odległość Ziemi od Słońca, która wynosi średnio 149 600 000 km), podczas gdy ich orbity mieszczą się w zakresie od 150 do 525 au.

Co więcej te orbity powinny mieć nachylenie w stosunku do płaszczyzny Układu Słonecznego w granicy 0 stopni, a wynosi ono aż 20 stopni.

– Te nieoczekiwane parametry orbitalne pozwalają nam wierzyć, że jakieś niewidzialne siły znajdują się gdzieś niedaleko – mówi Carlos de la Fuente Marcos. Te siły to właśnie nieodkryte planety naszego Układu Słonecznego.

Może być ich więcej

Naukowcy nie są w stanie dokładnie powiedzieć ile nowych planet może się tam znajdować.  – Informacje, które mamy, są ograniczone, ale nasze obliczenia wskazują, że istnieją co najmniej dwie takie planety – wyjaśnia Fuente Marcos.

Prawdopodobnie są one o wiele masywniejsze od Ziemi i leżą w odległości 200 AU od Słońca.  – To bardzo daleko i może być bardzo trudne, jeśli nie niemożliwe do wykrycia przy obecnie istniejących instrumentach badawczych – dodaje naukowiec.

Polecane: