Agencje kosmiczne NASA i ESA opublikowały właśnie serię zdjęć pokazujących niezwykły, nieobserwowany wcześniej, rozpad asteroidy. Na zdjęciach wykonanych przez kosmiczny teleskop Hubble’a od października 2013 roku do stycznia 2014 roku widać spektakularny kres asteroidy P/2013 R3, z której pozostało co najmniej 10 mniejszych fragmentów. Do rozpadu doszło prawdopodobnie pod wpływem promieniowania słonecznego.

Asteroida P/2013 R3 widoczna 29 października 2013 roku./NASA, ESA, D. Jewitt (UCLA)

Jak pisze w najnowszym numerze czasopismo “Astrophysical Journal Letters”, asteroidę P/2013 R3, jako nieco zamglony obiekt dostrzeżono po raz pierwszy 15 września ubiegłego roku z pomocą teleskopów do przeglądów nieba, Catalina and Pan-STARRS. Kolejne obserwacje z pomocą teleskopu Kecka na wulkanie Mauna Kea na Hawajach pokazały 1 października, że obiekt składa się z co najmniej trzech części zawieszonych w obłoku pyłu o rozmiarach Ziemi.

To wtedy podjęto decyzję, by do dalszych obserwacji P/2013 R3 wykorzystać kosmiczny teleskop Hubble’a. Zdjęcia otrzymane z jego pomocą 29 października, 15 listopada i 13 grudnia ubiegłego roku i 14 stycznia tego roku pokazały, że asteroida rozpadła się na co najmniej 10 kawałków, z których cztery największe miały średnicę do 200 metrów. Analiza tych zdjęć wskazuje, że asteroida zaczęła się rozpadać z początkiem ubiegłego roku, a jej części oddalają się od siebie bardzo wolno, z prędkością mniej więcej półtora kilometra na godzinę.

To sugeruje, że kosmiczny obiekt nie mógł się rozpaść wskutek zderzenia z innym obiektem. Proces jego dezintegracji przebiegałby wtedy znacznie bardziej gwałtownie. Tym razem wydaje się, że było zupełnie inaczej. Asteroida wskutek nierównomiernego nagrzewania przez promienie słoneczne zaczęła się prawdopodobnie coraz szybciej kręcić i to właśnie siły odśrodkowe doprowadziły do jej spektakularnego końca.

Kolejne stadia rozpadu asteroidy P/2013 R3/NASA, ESA, D. Jewitt/UCLA /

Teoretycznie możliwy był jeszcze inny efekt, stopniowe powiększanie się lodowego rdzenia asteroidy pod wpływem rosnącej temperatury i wzrost ciśnienia związany z jego sublimacją. Zdaniem szefa zespołu, profesora Davida Jewitta z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles, to jednak praktycznie niemożliwe, gdyż P/2013 R3 znajduje się blisko pół miliarda kilometrów od Słońca i ten efekt nie mógłby być wystarczająco duży.

Wrażliwe jądra komet zbliżających się do Słońca często się rozpadają, czegoś tak spektakularnego astronomowie dotąd jednak nie obserwowali. Jak przypuszczają, asteroida musiała dawno temu ulec jakiemuś zderzeniu, które osłabiło jej strukturę, teraz jej los się dopełnił. Można się spodziewać, że podobny jest scenariusz rozpadu wielu podobnych obiektów.

Schemat procesu rozpadu asteroidy /NASA, ESA, D. Jewitt (UCLA), and A. Feild (STScI)
Źródło: rmf24

Polecane: