Duża drewniana skrzynia leżała na poddaszu babci 10-letniego Niemca od dekad. Nikt się nią nie interesował, bo była schowana głęboko w rogu pomieszczenia. Jednak gdy ciekawskie dziecko otworzyło skrzynię, jego oczom ukazał się „egipski sarkofag” z „mumią” w środku.

Niecodzienne znalezisko odkryto na poddaszu domu w niemieckim mieście Diepholz. Jak wyjaśnił ojciec 10-letniego Alexandera Kettlera, Lutz Wolfgang, skrzynia leżała zamknięta od dekad i nikt się nią nie interesował.

Pamiątka z wyjazdu do Afryki

To, co jego syn znalazł w środku, jak relacjonują niemieckie gazety, było niemałym zaskoczeniem. W skrzyni jest kolejna skrzynia ozdobiona egipskimi hieroglifami. W środku leży coś, co wygląda jak ciało zawinięte w stare bandaże. Obok stała kanopa, czyli specjalne naczynie na wnętrzności zabalsamowanych zmarłych.

 

Mężczyzna nie wie, czy rzekoma mumia może być autentyczna, ale twierdzi, że nie jest to wykluczone. Jego ojciec miał podróżować po Afryce Północnej w latach 50-tych minionego wieku, kiedy nadal można było kupić starożytne relikty jako niecodzienne pamiątki.

Ojciec 10-latka nie chce sam otwierać znaleziska, aby nie zniszczyć potencjalnego zabytku. Planuje natomiast załadować je do samochodu i zawieźć do Berlina, gdzie będą mogli je zbadać eksperci i stwierdzić, czy to atrapa, czy prawdziwy sarkofag i mumia.

Źródło: BBC News, bild.de, tvn24