Pożar na składowisku akumulatorów zmusił władze niemieckiego Braubach do ewakuowania części mieszkańców. Najbliższą noc spędzą w punkcie ratunkowym stworzonym w szkole podstawowej.
Dwoje rannych dzieci przewieziono helikopterem do Wiesbaden, do kliniki.

Pożar wybuchł w firmie recyklingu, w gaszeniu brało udział wiele zastępów strażackich, w sumie 230 osób brało udział w akcji ratunkowej.
Nieznana jest przyczyna z jakiej pożar wybuchł.

Około 30 mieszkańców zostało przebadanych w hali sportowej, dwoje dzieci zabrano helikopterami do Wiesbaden, dwie osoby opatrzono na miejscu.

Silny wiatr utrudniał gaszenie pożaru, plastiki wydzielały bardzo dużo gryzącego dymu.

Po 2,5 godzinie udało się pożar ugasić, strażakom powiodło się również ograniczenie pożaru do tego jednego miejsca, nie przeniósł się on na sąsiednie budynki czy silosy.

Policja ogłosiła by mieszkańcy nie otwierali drzwi i okien, choć w wodzie użytej do gaszenia nie stwierdzono zanieczyszczenia środkami toksycznymi.

Ze względu na to że był to zabytkowy budynek, w którym kiedyś przerabiano ołów, cynk i srebro nie wykluczono że wraz z dymem mogą się unosić jakieś toksyczne związki.
W pomieszczeniu tym obecnie było składowisko zużytych baterii.

 

Źródło: swr.de
Tłumaczenie: MC, Forum.LosyZiemi.pl

Polecane: