To łóżko, na którym nie zabraknie dla nas miejsca, nawet jeśli nasza druga połówka bardzo się stara, by było inaczej.

Przytulanie ukochanej osoby poprawia nastrój i umacnia więź. Również zasypianie w jej objęciach jest przyjemnością – przynajmniej tak długo, jak nie oznacza to konieczności leżenia na samej krawędzi. W takiej sytuacji można postawić na oddzielne łóżka, ale inżynierowie Forda wymyślili być może coś lepszego.

Już od dłuższego czasu inżynierowie Forda starają się odpowiadać na problemy dnia codziennego – nie tylko te, z którymi borykają się kierowcy i pasażerowie podczas jazdy, ale też takie, z którymi mamy do czynienia w nocy. Szczególnie upodobali sobie rozwiązywanie kłopotów związanych ze spaniem. Było już łóżeczko dla dzieci i była cicha buda dla psa, a teraz zaprezentowali łóżko dla par – raz jeszcze inspirując się i zwracając uwagę na swoje technologie znane z samochodów.

Jedną z technologii, które już na dobre zadomowiły się w samochodach, jest asystent pasa ruchu, którego zadaniem jest zapewnianie, że kierowca będzie znajdował się na tym fragmencie jezdni, który jest dla niego przeznaczony. Jak można to wykorzystać na co dzień, w domu? Odpowiedzią jest to właśnie łóżko.

Na czym zatem polega innowacja Forda? Ano na materacu, który został wyposażony w czujniki nacisku. Pozwalają one określić, gdzie w danym momencie znajdują się osoby leżące, a konkretnie – czy jedna i druga leżą na swoich połówkach, czy też któraś z nich zostawia niewystarczająco dużo miejsca tej drugiej. Co dzieje się, gdy dojdzie do tej drugiej sytuacji? Aktywuje się zintegrowany przenośnik taśmowy uwalniający miejsce, którego brakuje.

Raczej wątpliwy jest scenariusz, że takie łóżko kiedykolwiek trafi do sprzedaży. Celem jego prezentacji jest bowiem oczywiście zwrócenie uwagi na samochodową technologię asystenta pasa ruchu. Niemniej jednak trzeba przyznać, że pomysł jest ciekawy. Taką kreatywność popieramy.

 

 

 

Źródło: Ford Europe, Engadget, benchmark