Płomienie pochłonęły zabytkową norweską wioskę Laerdalsoyri. Ogień wybuchł w nocy z soboty na niedzielę i przy silnym wietrze strawił szereg drewnianych budynków. Niemal sto osób trafiło do szpitali, jednak nikt nie zginął.

Laerdalsoyri leży pomiędzy Bergen a Oslo. W miejscowości liczącej około 1,1 tysiąca mieszkańców mieści się skansen z zachowanymi budynkami tradycyjnej norweskiej wsi. Niektóre mają setki lat i są wpisane na listę UNESCO. Praktycznie wszystkie są drewniane, więc łatwo padły pastwą płomieni.

Według strażaków, do ranka całkowicie spłonęło około 30 zabudowań. Płomienie rozprzestrzeniają się na duże odległości dzięki silnemu wiatrowi. W akcji gaśniczej strażakom pomagają też lokalni rolnicy dowożący wodę i oddający do dyspozycji swój ciężki sprzęt.

Co najmniej 90 osób trafiło do szpitali z poparzeniami i w wyniku zatrucia dymem. Nie ma doniesień o ofiarach śmiertelnych.

Strażacy wstrzymali przybycie śmigłowców gaśniczych, bowiem dotarły do nich informacje o latających nad miejscowością małych dronach, które miały wykorzystywać media do robienia zdjęć. Potencjalne zderzenie w powietrzu mogłoby być niebezpieczne.

 
Źródło: Reuters, BBC News, tvn24

Polecane: