Chodzi o mocne procesory graficzne GeForce i Radeon. Nvidia i AMD planują wypuszczenie na rynek odświeżonych wersji tych układów. Karty mają być przystosowane do „wydobywania” bitcoinów. I właściwie tylko do tego.

Wygląda na to, że producenci sprzętu komputerowego postanowili wykorzystać, trwającą właśnie bitcoinową gorączkę. Jak już pisaliśmy, cena Bitcoina od początku roku rośnie. Podobnie jak za czasów poszukiwaczy złota, wokół zjawiska rozwija się intratny biznes. Serwis Hexus podaje, że Nvidia i AMD zamierzają wprowadzić do sprzedaży specjalne wersje swoich gamingowych kart. To procesory, które już wcześniej były na rynku, ale teraz firmy opracowują ich nowe wersje.

W „kopaniu” kryptowaluty mają pomóc zainteresowanym modele Nvidia GeForce GTX 1060-100 i AMD Radeon 400 Polaris. Bardzo mocne procesory graficzne, przeznaczone do tej pory do gier, teraz trafią do zestawów, obliczających kryptowaluty. Ze względu na przeróbki raczej nie będą nadawały się do innych zastosowań. Karty graficzne klienci dostaną w specjalnych obudowach, zapewniających odpowiednią cyrkulację powietrza. Producenci usuną z nich zbędne porty i podzespoły, które mogłyby marnować moc.

 

Specyfikacja „koparki” do bitcoinów na bazie karty Nvidii:

  • 8 GPU GP 106-100
  • procesor Intel Celeron Mobile
  • 4 GB DDR3
  • dysk SSD 64 GB
  • 9 wentylatorów
  • zasilacz o mocy 1600 W.

Internetowy bitcoin opiera się na zdecentralizowanej sieci P2P. Sama waluta nie ma emitenta w postaci banku centralnego, zatem nikt nie reguluje kursu. Twórca sieci, ukrywający się pod pseudonimem Satoshi Nakamoto, zaprogramował ją tak, aby prawdopodobieństwo „wydobycia” bitcoinów było coraz mniejsze, a co za tym idzie, żeby cena waluty stale rosła. Wszystko opiera się na matematyce i problemie tzw. faktoryzacji, czyli rozkładzie liczb pierwszych. Nie radzą sobie z nią współczesne komputery i jest wykorzystywana w algorytmach szyfrowania danych. Użytkownik, który za pomocą bardzo silnej maszyny wykona zaawansowane obliczenia w ramach sieci zbudowanej przez Nakamoto, zarabia w ten sposób kryptowalutę.

Zagrożeniem, zarówno dla podpisów cyfrowych jak i dla algorytmu, stojącego za bitcoinem, jest powstanie maszyn, które w szybki sposób będą przeprowadzały rozkład liczb pierwszych. Według naukowców, doskonale do tego nadają się komputery kwantowe, nad którymi trwają prace badawcze.

 

Źródło: chip

Polecane: